Miłe złego początki. Wtorkową sesję w Stanach Zjednoczonych można podzielić na dwie części. Pierwszą, charakteryzującą się spokojnym wzrostem indeksów, i drugą, będącą negatywną reakcją inwestorów na wystąpienie Alana Greenspana – szefa amerykańskiego banku centralnego.
Gracze za oceanem zaczęli wtorkowy handel od mocnego uderzenia. Do zakupów akcji skłoniła ich publikacja kwartalnych danych przez koncern General Motors. Zyski największego światowego producenta samochodów okazały się zdecydowanie wyższe od prognoz. W ponad 1,28 mld USD zysku w pierwszych trzech miesiącach tego roku spory udział miało uruchomienie sprzedaży samochodów na rynku chińskim i dobre rezultaty operacji finansowych. Dodatkowo spółka podniosła tegoroczną prognozę. Z miejsca zaowocowało to blisko 5-proc. wzrostem kursu. Przy okazji drożały też akcje jego największego krajowego rywala, Forda.
Podobnie jak w Europie, również na amerykańskich parkietach sporym popytem cieszyły się papiery spółek technologicznych. W szczytowym okresie, walory Verizon kwotowano o ponad 2 proc. wyżej niż dzień wcześniej. Gracze z uwagą przyglądali się też papierom Sprint’a. Trzeci pod względem wielkości dostawca usług long-distance osiągnął w minionym kwartale sprzedaż sięgającą górnej granicy prognoz rynku.
Ożywienie na rynku nie trwało jednak długo. W oczekiwaniu na wystąpienie szefa Fed, inwestorzy przestali wykazywać nadmierną chęć do handlu. Przebieg notowań w środku wtorkowej sesji najlepiej charakteryzuje komentarz jednego z analityków.
„Blisko 80 spółek publikuje swoje wyniki kwartalne, a nie ma na czym grać”
Ostrożność rynku okazała się jednak w pełni uzasadniona. Z wystąpienia Alan Greenspana można było bowiem wyczytać między wierszami, że bank centralny rozważa możliwość szybkiego podwyższenia stóp procentowych. Takie wnioski sugeruje wypowiedź szefa Fed, który stwierdził że: ”...amerykański system bankowy jest silny i w dobrej kondycji, by poradzić sobie z podwyższonymi stopami procentowymi i popytem na kredyt”.
Więcej szczegółów w kwestii polityki monetarnej poznamy zapewne podczas środowego wystąpienia „guru” rynków przed komisją gospodarczą Kongresu.
Wypowiedź Greenspana (20.30 naszego czasu) wywołała zamieszanie na Wall Street, która zmieniła kierunek notowań. W jej ślady poszedł Nasdaq. Niedźwiedzie ostro zaatakowały i już do końca sesji nie oddały pola. Z każdą upływającą godziną giełdy pogłębiały korektę. W zmianie trendu nie pomogła nawet heroiczna postawa General Motors.
Ostatecznie, indeks Dow Jones stracił 1,18 proc., zaś Nasdaq Composite spadł o 2,07 proc.
WST