Fiab namierza giełdę za rok lub dwa lata

ANP
opublikowano: 2012-08-10 00:00

Producent zgrzewarek ze szwedzkimi korzeniami chce wejść na GPW lub znaleźć inwestora finansowego.

Początkowo władze firmy Fiab, producenta maszyn zgrzewających, apetyt miały na debiut na NewConnect. Teraz jednak za cel obrały główny parkiet. Perspektywa debiutu to 2013 lub 2014 r.

— Chcieliśmy wejść na NewConnect w ubiegłym roku, by pozyskać kilka milionów złotych. Zaniechaliśmy tego, bo udało się z własnych pieniędzy sfinansować plan inwestycyjny — zakup linii do projektowania urządzeń do cięcia — mówi Łukasz Kabaciński, prezes oraz współwłaściciel Fiaba, który odkupił firmę od Szwedów i dwa lata temu przeniósł produkcję do Polski.

Zanim firma zacznie przygotowania do dużej giełdy, chce zwiększyć sprzedaż, która w 2011 r. wyniosła 15 mln zł (w tym 98 proc. stanowił eksport głównie do Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA). Zysk zamknął się w 200 tys. zł. Prezes liczy, że w 2014 r. jego firma będzie mieć 50-60 mln zł obrotu i 25 proc. marży brutto na sprzedaży.

— Stanie się tak dzięki wejściu w segment urządzeń do cięcia, które mogą zapewnić 20 mln zł przychodów rocznie. Potencjał tego rynku jest dużo większy niż dla zgrzewarek. W tym miesiącu uruchamiamyprodukcję. Mamy już kontrakt na 10 takich urządzeń za 1 mln EUR — mówi Łukasz Kabaciński.

W planach jest też uruchomienie w 2013 r. linii do produkcji tańszych zgrzewarek. Dziś Fiab produkuje urządzenia, których średnia cena wynosi 80 tys. EUR (u tańszych producentów jest o połowę niższa). Prezes Fiaba uważa, że rynek tańszych urządzeń jest dużo większy. Sprzedaż ma podbić także kontrakt negocjowany z brytyjską firmą z branży medycznej, która chce kupować urządzenia do zgrzewania worków np. na odpady medyczne. Taki kontrakt oznaczałby 8-10 mln zł przychodów rocznie. Pieniądze z giełdy miałyby pójść na akwizycje. Niewykluczone, że firma mogłaby sięgnąć po głównego konkurenta — szwedzki Forsstrom, którego założycielem był dawny pracownik Fiaba. W przeszłości firmy rozmawiały o fuzji.

— Oprócz giełdy rozważamy także pozyskanie inwestora finansowego — mówi prezes Fiaba.