Ma to podnieść poziom bezpieczeństwa i zabezpieczenie software przed próbami manipulacji nim, czy przejmowania kontroli nad autem.

Włosko-amerykański producent współpracuje z firmą Bugcrowd, zespołem specjalistów posiadającym sieć około 32 tys. badaczy na całym świecie. Ci spośród nich, którzy będą mieli szczęście odkryć możliwe zagrożenia otrzymają gotówką od 150 do 1500 USD, w zależności od stopnia złożoności problemu i jego znaczenia dla bezpieczeństwa.
To pierwszy tego typu (zwany „bug bounty”) program na świecie. FCA zdecydował się na niego, po tym jak w zeszłym roku hakerzy zdołali przejąć kontrolę nad będącym w ruchu SUV-em Jeep. Po tym incydencie FCA przeprowadził akcję serwisową obejmująca ponad 1,4 mln pojazdów (w tym ciężarowych), w których zainstalowane były radia, dzięki którym hakerom udało się włamać do oprogramowania.
Z kolei przed kilkoma dniami policja w Houston poinformowała, że złodzieje użyli laptopa do kradzieży Jeepa Wranglera 2010 włamując się do elektronicznego zapłonu.
Klientem Bugcrowd jest też Tesla Motors, słynny producent elektrycznych pojazdów, testujący obecnie samochody autonomiczne.