Fidiasz kompletuje drużynę

Założony pół rok temu przez Krzysztofa Domareckiego fundusz poszukuje fintechów, które mogłyby wspólnie zawojować Europę

Krzysztof Domarecki, założyciel i twórca międzynarodowego sukcesu chemicznej grupy Selena FM, który od kilku lat zajmuje się wynajdowaniem i promowaniem polskich start-upów, ma nowy pomysł.

Zobacz więcej

MISTRZ I UCZNIOWIE: Stworzona przez Krzysztofa Domareckiego Selena z powodzeniem podbiła zagraniczne rynki, teraz biznesmen i jego fundusz Fidiasz pomagają w ekspansji innym firmom. Fot. Marek Wiśniewski

— Chcę stworzyć taki team polskich fintechów, który będzie zdolny do zaatakowania rynku europejskiego — mówi biznesmen.

To nie indywidualnie

Fintech, jak potocznie nazywa się podmioty, wykorzystujące najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne do usprawniania usług finansowych, to zazwyczaj tzw. start-up.

— W Polsce jest raptem kilkadziesiąt obiecujących fintechów i są to w większości młode zespoły, często bez doświadczenia biznesowego, choć z bardzo ciekawymi biznesowymi pomysłami. Od koncepcji do wdrożenia jest jednak długa droga. Te zespoły, nawet jeśli otrzymają dofinansowanie, niekoniecznie są w stanie przejść ją samodzielnie — ocenia Krzysztof Domarecki.

Właśnie z myślą o takich podmiotach biznesmen uruchomił na początku czerwca tego roku specjalny wehikuł inwestycyjny — Fidiasz FIZ. To właśnie ten fundusz ma zrealizować nową ideę przedsiębiorcy. Trwający już konkurs, który Fidiasz ogłosił razem z Impact fintech’17, ma wyłonić najbardziej obiecujące polskie fintechy. Za najlepiej rokujące obszary, które warto i trzeba wspierać, szefowie funduszu uważają obszar machine learning (systemy uczące się), social scoring (badanie wiarygodności klienta na podstawie informacji dostępnych w mediach społecznościowych) oraz projekty związane z autentykacją i biometrią czy rozwojem sztucznej inteligencji — przede wszystkim w kierunku jej zastosowania w analizach dużych ilości danych w obszarze finansowym. Każdy projekt może liczyć na dofinansowanie w kwocie od 500 tys. zł aż do 5 mln zł. Projekty można zgłaszać do końca listopada. Krzysztof Domarecki uważa, że jeśli dzięki konkursowi uda się znaleźć choćby jeden lub dwa dobrze rokujące start-upy, to już będzie można mówić o sukcesie. Fidiasz jest jednak gotów wesprzeć cztery, a nawet pięć podmiotów fintechowych. W efekcie powinna powstać koalicja kilku firm, co zwiększy szansę na udaną zagraniczną ekspansję. Muszą to być zatem podmioty, które chciałyby i mogłyby działać wspólnie.

I wespół, w zespół

— W obszarze tzw. fintechowym współpraca różnych podmiotów, realizujących różne obszary technologiczne, jest podstawą sukcesu. Prędzej czy później tworzą one ekosystem, czy inaczej „klaster”, gdzie grupa firm bierze udział w tworzeniu wartości zarówno dla klientów, jak i dla banków — mówi twórca Fidiasza.

Właśnie taka kooperacja powinna ułatwić międzynarodową ekspansję. Europejski rynek fintechów jest bowiem bardzo konkurencyjny.

— Przez ostatnie pół roku prześledziłem głównie szwajcarski i hiszpański, a także brytyjski oraz niemiecki rynek fintechowy. Zaskoczyło mnie to, w jakim tempie tego typu projekty przybierają tam dojrzałą formę. W krajach Europy Zachodniej inwestorzy znacznie szybciej przekształcają startupowe pomysły w gotowe produkty. U nas fundusze inwestycyjne koncentrują się raczej na wsparciu finansowym i zabezpieczeniu swojej przyszłej pozycji udziałowej. O pomocy merytorycznej myślą znacznie rzadziej — mówi nam Krzysztof Domarecki.

I wspiera wierny cię druh

Biznesmen obawia się, że polskie fintechy znajdują się w relatywnie trudniejszej sytuacji niż podobne podmioty z Niemiec czy z Wielkiej Brytanii. Fidiasz, ze swoją koncepcją wsparcia operacyjnego, może się przyczynić do wyrównania sił. Fundusz Krzysztofa Domareckiego chce bowiem dawać wybranym start-upom kompletne wsparcie aż do etapu ekspansji międzynarodowej.

— Zaczynać trzeba już teraz, bo na tym rynku rzeczy dzieją się błyskawicznie. Aby osiągnąć sukces za pięć czy osiem lat, już teraz trzeba pracować dużo i ciężko — uważa biznesmen. Dotychczas, jeszcze przed ogłoszeniem konkursu, Fidiasz zainwestował w dwa podmioty. Jeden z branży biotechnologicznej, a drugim jest firma FinAi — klasyczny fintech. W sumie fundusz włożył w te dwa projekty ponad 12 mln zł.

— Już za kilka dni na Impact fintech’17 po raz pierwszy zaprezentujemy szerszej publiczności nasz produkt. A w przyszłym kwartale klienci polskich banków dostaną do dyspozycji zupełnie nową technologię, proces kredytowy w zasadzie wymyślony na nowo i co ważne w 100 proc. online — mówi Rafał Czernik, prezes FinAi.

Jego zdaniem, dzięki kilkumiesięcznej współpracy z funduszem teraz inaczej patrzy na otoczenie rynkowe.

— Czujemy potrzebę takiej współpracy, tym bardziej że żaden z założycieli FinAi nie ma doświadczenia w prowadzeniu globalnego biznesu. Myślę, że wspólnie z Fidiaszem potrzebujemy pięć, może dziesięć lat, żeby stworzyć dużą europejską firmę. To czas potrzebny, żeby nie tylko zbudować silną i rozpoznawalną markę na naszym rodzimym rynku, ale również przygotować się do ekspansji, czyli wyjścia z produktem lub usługą na inne rynki — mówi szef FinAi. Jest otwarty na partnerstwo z innymi fintechami, które mogłyby trafić pod skrzydła Fidiasza.

— Jeśli pojawią się inne zespoły, które będą budować produkty lub usługi komplementarne wobec naszych, to będziemy mogli bankom czy konsumentom zaproponować jeszcze wyższą wartość — deklaruje Rafał Czernik.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fidiasz kompletuje drużynę