FIDIC ułatwia kont(r)akty

MBE
opublikowano: 2009-06-19 00:00

Wzór FIDIC podpowiada, co robić, gdy w trakcie budowy zdarzy się coś nieprzewidzianego. Ale w Polsce mało kto go stosuje.

Wzór FIDIC podpowiada, co robić, gdy w trakcie budowy zdarzy się coś nieprzewidzianego. Ale w Polsce mało kto go stosuje.

Kiedy podczas budowy zdarzy się sytuacja nieprzewidziana w kontrakcie, czas robót wydłuża się, a uczestnicy inwestycji przerzucają się odpowiedzialnością. Dlatego Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) proponuje inwestorom, aby zawierając kontrakty, korzystali z warunków FIDIC (międzynarodowa organizacja pozarządowa zrzeszająca inżynierów konsultantów). To uniwersalny wzorzec opracowany na podstawie praktyk z całego świata. Obowiązuje jako prawo lub zalecenie w większości krajów Europy. W Polsce jego status nie jest określony, stosuje się go do sporadycznie. Na konferencji 16 maja 2009 r. PZPB przedstawił ocenę prawną FIDIC i konieczność dostosowania go do polskiego prawa.

— Trudno sobie wyobrazić, żeby np. budowa autostrady przebiegała bez problemów. FIDIC mówi, kto i jak ma je rozwiązać, jakie są konsekwencje danej sytuacji i kto za nią odpowiada — wyjaśnia Andrzej Michałowski, międzynarodowy rzeczoznawca, mediator i rozjemca FIDIC.

Wzór FIDIC reguluje czas wykonywania robót, przetargu i mechanizm rozwiązywania sporów. Ale wprowadzenie go w Polsce nie jest łatwe. Jego niektóre klauzule są sprzeczne z naszym prawem, inne wymagają doprecyzowania lub korekty. Trzeba go powiązać z polską rzeczywistością. Pracuje nad tym PZPB. Współpracujący z nim prawnicy przekonują, że zapisy sprzeczne z polskim prawem można usunąć, a problematyczne definicje doprecyzować.

— Nie ma przeszkód prawnych w zastosowaniu wzorca FIDIC, pozostaje tylko rozwiązać kwestie interpretacyjne — mówił podczas konferencji Olgierd Dziekoński, podsekretarz w Ministerstwie Infrastruktury.

Jego zdaniem, FIDIC musi zaakceptować władza publiczna, co dałoby jasny sygnał, że te zalecenia można stosować. I ośmieliłoby inwestorów, którzy nie stosują zaleceń FIDIC, bojąc się trudności z ich interpretacją.

— Polskie prawo gwarantuje swobodę umów, więc FIDIC nie można nikomu narzucić. Wystarczy, by stosowano go jako wytyczne. Gdy wyeliminuje się nieścisłości, to inwestorzy go użyją, bo po dobre wzorce się sięga — przekonuje Andrzej Michałowski.