Filipiny zamknęły na pół roku turystyczny raj

DI
opublikowano: 2018-04-26 22:00
zaktualizowano: 2018-04-26 21:47

Władze Filipin zamknęły dla turystów popularną wyspę Boracay, by ocalić ją przed ruiną.

Władze Filipin zamknęły dla turystów popularną wyspę Boracay, by ocalić ją przed ruiną. Planują modernizację infrastruktury, w tym utworzenie sieci oczyszczania ścieków. Na położoną około 300 km na południe od Manili wyspę wjechały koparki, ciężarówki i ciężkie maszyny.

Fot. Bloomberg

Obawiając się gwałtownej reakcji przeciwników jej zamknięcia, głównie wśród 30 tys. osób zatrudnionych w turystyce, na wyspie rozmieszczono 600 uzbrojonych policjantów.

Odbudowę wyspy, którą nazwał „szambem”, oskarżając hotele i bary o wpuszczanie ścieków bezpośrednio do morza, nakazał prezydent Rodrigo Duterte. Według ministerstwa ds. ochrony środowiska, do systemu kanalizacyjnego nie jest podłączonych 195 sklepów i 4 tys. domów.

Ta niewielka, 10 km kw., 40 tys. mieszkańców, wyspa, „ofiara własnego sukcesu”, jest jedną z głównych turystycznych enklaw na Filipinach — co roku Boracay odwiedza 2 mln turystów.