Filmaster zapuka z ofertą do Google’a

Karol Jedliński
28-08-2011, 16:15

Polski serwis internetowy polecający filmy szturmuje amerykański i brytyjski rynek. Wspiera go niemiecki inwestor.

Internetowy serwis rekomendacji filmów Filmaster to projekt, który nie musi być znany w Polsce. Przynajmniej z takiego założenia wychodzą jego nowi udziałowcy.

— Wierzymy, że projekty znad Wisły mogą być rozpoznawane przez internautów na całym świecie. Tylko w takie inwestujemy — przekonuje David Bizer, szef łowców talentów w HackFwd, jednym z najbardziej znanych prywatnych programów wsparcia dla start-upów, a jednocześnie były rekruter dla Google’a w Polsce.

Festiwalowy hit

Pierwszą polską inwestycją funduszu z niemieckim kapitałem został więc Filmaster, mający anglojęzyczną witrynę Filmaster.com jak i aplikacje na urządzenia mobilne dla użytkowników z USA czy Wielkiej Brytanii. HackFwd wycenił projekt zarządzany przez Borysa Musielaka na 2,5 mln zł i jednocześnie objął 27 proc. udziałów w serwisie, płacąc za nie niemal 200 tysięcy EUR. Co dalej?

— Tak naprawdę zabawa dopiero się zaczyna. Rozwijamy algorytm, wykorzystujemy kontakty naszego udziałowca. Dzięki temu jesteśmy oficjalną aplikacją mobilną na festiwalu filmowym Raindance w Londynie, gdzie przychodzi 20 tysięcy ludzi ze swoimi iPhone’ami — przekonuje Borys Musielak.

Serwis polecający filmy na podstawie gustu użytkownika chce wykorzystywać swoje rozwiązania właśnie także na potrzeby organizatorów festiwali filmowych. Już wkrótce silnik Filmastera będzie można więc wynająć dla własnej marki eventu. Po co? By budować społeczność ludzi obecnych na wydarzeniu, ale i sugerować wyselekcjonowanej grupie liderów opinii, atrakcyjnej dla producentów filmowych, poszczególne propozycje kinowe.

— Rozmawiamy także z przedstawicielami świata filmowego z USA, którzy mieliby negocjować korzystanie z naszych rozwiązań przez np. telewizje tematyczne czy aplikacje takie jak Google TV. Okazuje się bowiem, że tego typu projekty szukają także dobrych systemów rekomendacji oferty tradycyjnej telewizji — przekonuje Borys Musielak.

Kuszenie inwestorów

Obecnie działa na świecie niemal 30 serwisów podobnych do Filmastera, z czego rozwija się kilkanaście. Czerpią one zyski z tradycyjnej reklamy, wyników sponsorowanych w systemie rekomendacji, a także z usług dla innych firm. Filmaster zakłada, że rentowność osiągnie za kilkanaście miesięcy, nie zamierza jednak przy tym zrezygnować z kosztownych inwestycji w mobilną wersję serwisu ściśle powiązaną z geolokalizacją.

— Poznajemy środowisko inwestorów z Krzemowej Doliny, po to by w przyszłym roku mieć szerzej otwarte drzwi przy zbieraniu kolejnej rundy finansowania. Mowa tu już o milionach dolarów — przekonuje Borys Matusiak.

100

Średnio tyle filmów ocenił każdy z 15 tysięcy użytkowników Filmastera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Filmaster zapuka z ofertą do Google’a