Finisz uratował sesje w Europie

WST
opublikowano: 2010-05-11 19:33

Wtorek mógł zakończyć się bardzo źle dla inwestorów handlujących na giełdach europejskich. Wszystko za sprawą ponownego dojścia do głosu obaw, że uzgodniony pakiet pomocowy dla krajów euro wcale nie rozwiązuje kryzysu deficytów budżetowych państw z południowej części Starego Kontynentu. Dzień wcześniej informacja o setkach miliard euro jakie maja być swoistym kołem ratunkowym wywołała nie notowaną od ponad półtora roku eksplozję optymizmu na rynkach akcji. We wtorek przyszło otrzeźwienie. Do sprzedaży akcji inwestorów zachęcały również zniżkujące notowania kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd, a potem ujemna pierwsza faza notowań na Wall Street.

Dopiero pod sam koniec sesji, po odbicu na parkietach w USA doszło do zmiany tendencji. W efekcie z grona trzech największych rynków w Europie na minusie dzień zakończył Londyn (-0,98 proc.)  i Paryż (-0,72 proc.). Zwyżką mógł cieszyć się z kolei Frankfurt (+0,32 proc.).

Gracze przez większą część dnia pozbywali się akcji przedstawicieli sektora finansowego. Mocne spadki w tym segmencie dotknęły m.in. papiery Banco Santander.

Hiszpański potentat tracił momentami grubo ponad 4 proc. korygując nieco poniedziałkowy 23-proc. zysk. Równie mocno przeceniano walory brytyjskiego Barclays. Niemal dwa razy głębsza korekta stała się z kolei udziałem Allied Irish Banks.

Ponowna zmiana tendencji na rynku surowcowym negatywnie przełożyła się na wyceny akcji czołowych koncernów górniczych i paliwowych. Słabo spisywały się m.in. walory BHP Billiton oraz Rio Tinto. Na niemieckiej giełdzie podaż  zdominowała wymianę akcji Salzgitter, drugiego pod względem wielkości producenta stali u naszego zachodniego sąsiada. Analitycy UBS obniżyli do „sprzedaj” rekomendację dla spółki.

Słabo spisywały się również udziały Solarworld. Niemiecki producent paneli słonecznych odnotował w pierwszym kwartale roku poważny spadek zysków. Natomiast lepsze od prognoz rezultaty pierwszych trzech miesięcy tego roku wsparły kurs papierów Deutsche Post.

Na tle spadającego rynku bardzo dobrze zaprezentował się Portugal Telecom. Notowania momentami zyskiwały 9 proc. To efekt odrzucenie przez największy portugalski telekom oferty przejęcia jego 50 proc. udziałów w Brasilcel złożonej przez hiszpańskiego potentata Telefonica.