Dopiero pod sam koniec sesji, po odbicu na parkietach w USA doszło do zmiany tendencji. W efekcie z grona trzech największych rynków w Europie na minusie dzień zakończył Londyn (-0,98 proc.) i Paryż (-0,72 proc.). Zwyżką mógł cieszyć się z kolei Frankfurt (+0,32 proc.).
Gracze przez większą część dnia pozbywali się akcji przedstawicieli sektora finansowego. Mocne spadki w tym segmencie dotknęły m.in. papiery Banco Santander.
Hiszpański potentat tracił momentami grubo ponad 4 proc. korygując nieco poniedziałkowy 23-proc. zysk. Równie mocno przeceniano walory brytyjskiego Barclays. Niemal dwa razy głębsza korekta stała się z kolei udziałem Allied Irish Banks.
Ponowna zmiana tendencji na rynku surowcowym negatywnie przełożyła się na wyceny akcji czołowych koncernów górniczych i paliwowych. Słabo spisywały się m.in. walory BHP Billiton oraz Rio Tinto. Na niemieckiej giełdzie podaż zdominowała wymianę akcji Salzgitter, drugiego pod względem wielkości producenta stali u naszego zachodniego sąsiada. Analitycy UBS obniżyli do „sprzedaj” rekomendację dla spółki.
Słabo spisywały się również udziały Solarworld. Niemiecki producent paneli słonecznych odnotował w pierwszym kwartale roku poważny spadek zysków. Natomiast lepsze od prognoz rezultaty pierwszych trzech miesięcy tego roku wsparły kurs papierów Deutsche Post.
Na tle spadającego rynku bardzo dobrze zaprezentował się Portugal Telecom.
Notowania momentami zyskiwały 9 proc. To efekt odrzucenie przez największy
portugalski telekom oferty przejęcia jego 50 proc. udziałów w Brasilcel złożonej
przez hiszpańskiego potentata Telefonica.