Finiszu nie widać

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-12-29 00:00

Akcjonariuszom nadal nie udało się dogadać. Kolejne podejście dzisiaj.

Trzeci dzień obrad nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy BOŚ nie przyniósł przełomu w negocjacjach pomiędzy współwłaścicielami banku: skandynawskim SEB i Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Kolejny raz Piotr Czyżewski, przewodniczący rady nadzorczej BOŚ, musiał ogłosić „przerwę techniczną”. Walne zgromadzenie, które rozpoczęło się w zeszły czwartek, przerwane zostało na święta, wznowione wczoraj i znów przerwane. Kolejny raz ruszy dziś rano.

Zmagania bez końca

SEB i NFOŚiGW walczą o kontrolę nad bankiem. Jesienią Szwedzi ogłosili wezwanie na akcje BOŚ. Fundusz nie odpowiedział, za to chciał zmniejszyć obecność SEB w radzie banku. SEB w odpowiedzi doprowadził do zawieszenia prawa głosu narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Pat trwa.

— Akcjonariusze muszą zdecydować, jak wybrnąć z tej sytuacji i zakończyć NWZA — mówi Piotr Czyżewski.

Jednak negocjacje

Wczoraj SEB i fundusze odmawiały komentarzy na temat rozmów.

— Negocjują korzystne rozwiązania dla spółki — tak Conrad Wallenrodhe, partner Linklaters, kancelarii reprezentującej SEB, odpowiada na pytanie, czy faktycznie Szwedzi są gotowi odsprzedać NFOŚiGW swój pakiet akcji.

— Nie będę komentował negocjacji — mówi Janusz Stanisławski, wiceprezes NFOŚiGW.

W tej sytuacji trudno powiedzieć, czy dziś mogą zapaść jakieś rozstrzygnięcia i jak długo jeszcze potrwa walne. O ile bowiem zwykłą przerwę ogłasza się raz na 30 dni, to liczba technicznych nie jest ograniczona.

O tym, że NFOŚiGW negocjuje odkupienie akcji od SEB mówili we wtorek przedstawiciele funduszy regionalnych. Świadczy też o tym pojawienie się w gronie doradców NFOŚiGW prawników Rothschilda, firmy specjalizującej się w fuzjach i przejęciach. Strony konsekwentnie unikają odpowiedzi także na pytanie, czy wspólne prowadzenie banku przez akcjonariuszy jest jeszcze możliwe.