Fink: 2-proc. wzrost PKB USA będzie sukcesem

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2015-12-18 11:23

Laurence D. Fink, prezes funduszu BlackRock, niezbyt optymistycznie ocenia przyszłość amerykańskiej gospodarki, donosi Bloomberg.

W opinii zarządzającego, spadające ceny energii i silniejszy dolar będą mocno ważyły i odciskały piętno na największej gospodarce świata i będzie miała naprawdę dużo szczęścia, jeśli będzie w stanie w przyszłym roku zrealizować 2 proc. wzrost PKB

Laurence Fink, prezes towarzystwa BlackRock. Fot. Bloomberg.
Laurence Fink, prezes towarzystwa BlackRock. Fot. Bloomberg.

Gospodarka zwalnia, farmerzy są zabijani wzrostem notowań dolara, a ropa może na dłużej zejść poniżej 35 USD za baryłkę – ocenia Fink w wywiadzie dla Bloomberg TV.

Kierujący największą na świecie firmą zarządzającą aktywami uważa, że mimo ostatniego odbicia, rynek papierów o wysokiej rentowności (o wysokim ryzyku) pozostanie nadal „gąbczasty i rozwodniony” przez kolejne sześć miesięcy z powodu tąpnięcia w sektorze energetycznym.

Nie sądzę byśmy widzieli już „energetyczny” dołek. Potrzebne jest w tym przypadku prawdziwe załamanie i przewietrzenie w starym stylu – dodaje Fink.

Zarządzający sądzi, że rynek akcji może mieć w 2016  roku płaski charakter.

Pochwalił Fed za pierwszą od niemal dekady podwyżkę stóp, podkreślając, że rynki dostały w końcu jasny i zrozumiały przekaz odnośnie przyszłej polityki pieniężnej.

Fink uważa, że gospodarka USA jest w stanie uniknąć recesji, chyba że Chiny będą zwalniały mocniej niż się oczekuje.