Jak udziałowcy lub akcjonariusze mogą przypilnować, by członkowie zarządu dobrze dbali o wyniki firmy? Przez swoich ludzi w radzie nadzorczej.
W mediach głośno o wymianie członków rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Jednak nie tylko w tych spółkach jest ciekawie. Od dłuższego czasu nie gaśnie spór udziałowców Polskiej Telefonii Cyfrowej (operatora sieci Era i Heyah) — DT z Elektrimem. Sprawa sprowadza się do tego, kto ma prawo do wyboru rady nadzorczej i zarządu.
Czemu rząd, a także wielkie spółki tak się troszczą o skład tych ciał?
Rada jest ważna
Rada nadzorcza m.in. ocenia zgodność sprawozdań finansowych z księgami i dokumentami oraz ze stanem faktycznym, a także wnioski zarządu w sprawie podziału zysku lub pokrycia straty. Co roku składa udziałowcom lub akcjonariuszom pisemne sprawozdanie z wyników tej oceny.
— Czasem statut określa, że zarząd musi uzyskać zgodę rady na podjęcie określonej czynności, co rozszerza uprawnienia rady. Nie ma ona jednak prawa wydawania zarządowi wiążących poleceń w sprawie prowadzenia spółki, gdyż wchodziłaby wtedy w jego kompetencje — informuje Conrad Wallenrodhe, partner z kancelarii Linklaters.
Jeśli członkowie rady zauważą, że w spółce źle się dzieje, mogą w ostateczności doprowadzić do zmiany zarządu. Uchwały rady są ważne, jeśli na posiedzenie przybyła co najmniej połowa jej członków. Czasem się oni pokłócą i nie przychodzą na obrady, czym paraliżują prace rady. Wówczas może to się skończyć nawet jej odwołaniem.
Kiedy powołuje się radę?
Rada musi istnieć w spółce akcyjnej. Umowa spółki z o.o. może ustanowić radę nadzorczą lub komisję rewizyjną albo oba te organy. Jeśli jednak kapitał zakładowy przekracza 500 tys. zł, a wspólników jest więcej niż 25, konieczne staje się działanie jednego z tych organów.
Członek rady reprezentuje interesy strony, która go tam wydelegowała.
— Powinien znać się na biznesie i przepisach prawa spółek. Dla dobrego wizerunku firmy warto powołać do rady niezależnych fachowców — mówi Conrad Wallenrodhe.
Czasami statuty lub umowy zawierają dodatkowe wymagania wobec członków rad, na przykład określają wykształcenie czy doświadczenie zawodowe albo wykluczają powoływanie osób, które w ostatnich pięciu latach były członkami zarządu spółki postawionej w stan upadłości.
Z reguły członków rady powołuje i odwołuje w tajnym głosowaniu zgromadzenie udziałowców lub walne zgromadzenie akcjonariuszy.
— Jednak statuty spółek akcyjnych lub umowy spółek z o.o. mogą przewidywać inny sposób wyłonienia rady — wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Tak dzieje się w spółkach, których jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Zgodnie z art. 12 § 1 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, ich członków powołuje i odwołuje minister skarbu państwa.
Jak głosować grupami?
Niekiedy powoływanie członków rady nadzorczej w spółkach akcyjnych odbywa się przez głosowanie grupami, co ma chronić prawa mniejszościowych akcjonariuszy.
— Jeśli akcjonariusze reprezentujący co najmniej 20 proc. kapitału zakładowego zgłoszą wniosek o wybór rady nadzorczej, to — bez względu na sposób jej powołania zapisany w statucie — wyboru powinno się dokonać na najbliższym walnym zgromadzeniu wyłącznie w drodze głosowania oddzielnymi grupami — wyjaśnia Michał Wysocki.
Jak to wygląda w praktyce? Na walnym tworzą się grupy mające na celu wybranie członków rady. Przy obliczeniu ich wielkości bierze się pod uwagę kapitał reprezentowany na walnym. Tworzy się tyle grup, ile miejsc należy obsadzić w radzie.
— Aby ustalić liczbę osób potrzebnych do utworzenia grupy, należy podzielić liczbę reprezentowanych akcji przez liczbę obsadzanych stanowisk w radzie — mówi Michał Wysocki.
Akcjonariusze mogą należeć tylko do jednej grupy. Osoby, które ją utworzą i głosują na konkretnego członka rady, nie biorą udziału w wyborze pozostałych jej członków. W grę wchodzi także łączenie grup i wybór więcej niż jednego członka rady.
Podobne sposoby wyboru członków rady nadzorczej mogą zostać wprowadzone w umowie spółki z o.o.