Związek Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF) regularnie publikuje dane na temat rynku pożyczek pozabankowych dla konsumentów. Tym razem postanowił przyjrzeć się pozabankowemu finansowaniu przedsiębiorców.
Mikrofirmy zaciągają pożyczki
Raport obejmuje dane za 2024 r. oraz pierwsze półrocze 2025. Badanie zostało przeprowadzone w drugiej połowie 2025 r. wśród pięciu firm oferujących pozabankowe finansowanie przedsiębiorcom (Smeo, PragmaGO, NFG, Grupa kapitałowa WEC, NovaLend). Wynika z niego, że wartość udzielonych firmom pożyczek (z wyłączeniem faktoringu oraz finansowania pod zastaw nieruchomości) wzrosła z 261 mln zł w pierwszej połowie 2024 r. do 487 mln w pierwszej połowie 2025. To wzrost aż o 86,6 proc. W porównaniu z pozabankowymi pożyczkami dla konsumentów, których wartość na koniec 2025 r. sięgnęła prawie 21 mld zł, nie jest to dużo, ale widać silną tendencję wzrostową.
Głównymi klientami biznesowymi pozabankowych pożyczkodawców są mikrofirmy. W I połowie 2025 r. trafiło do nich ponad 96 proc. wartości finansowania. Udział małych podmiotów wyniósł 2,17 proc., średnich 0,97, a dużych 0,40 proc.
— Zdecydowana przewaga mikroprzedsiębiorstw jednoznacznie wskazuje, że popyt koncentruje się na elastycznych instrumentach finansowych wspierających bieżącą działalność operacyjną. To segment, w którym liczy się szybkość decyzji, elastyczność warunków, dostęp do alternatywnych źródeł kapitału i możliwość reagowania na potrzeby płynnościowe — mówi Rafał Tomkowicz, ekspert rynku pożyczkowego i dyrektor ds. rozwoju ZPF.
Raport wskazuje również na zmianę struktury finansowania pod względem terminów jego zapadalności. Udział finansowania krótkoterminowego (do 12 miesięcy) spadł z 69,8 proc. w I połowie 2024 r. do 63,21 proc. w I połowie 2025, natomiast średnioterminowego (12–36 miesięcy) wzrósł z 30,2 do 36,8 proc.
— Taki trend może świadczyć o stopniowym przesuwaniu się potrzeb przedsiębiorstw w kierunku bardziej stabilnych rozwiązań finansowych umożliwiających precyzyjniejsze planowanie przepływów pieniężnych — uważa Rafał Tomkowicz.
Szybsza alternatywa dla kredytu
O tym, że rynek pozabankowego finansowania dla firm ma duży potencjał, pisaliśmy we wrześniu minionego roku. Brakowało jednak ścisłych danych na ten temat. Raport ZPF potwierdza rosnące zainteresowanie firm takim finansowaniem. Zdaniem Sergiia Demchuka, prezesa NovaLendu, pozabankowe pożyczki uzupełniają tradycyjne źródła kapitału.
— Przedsiębiorcy je lubią, bo są proste w obsłudze, zapewniają szybki proces decyzyjny oraz przewidywalne i jasno komunikowane warunki — mówi Sergii Demchuk.
Podczas wrześniowej rozmowy z PB zwracał też uwagę na większe wymagania po stronie banków co do dokumentacji i zabezpieczeń, których spełnienie zajmuje sporo czasu, podczas kiedy potrzeby przedsiębiorców często są natychmiastowe.
W badanym przez ZPF okresie zainteresowaniu pożyczkami sprzyjały także m.in. wciąż wysokie stopy procentowe oraz ograniczona skłonność firm do inwestycji wynikająca z opóźnień w wypłatach pieniędzy z KPO, a także rosnących kosztów pracy.
Michał Konarski, analityk DM mBanku, zwraca jednak uwagę, że finansowanie mikro, małych i średnich firm rośnie także w bankach. O ile jeszcze pół roku temu dużą przeszkodą w pozyskaniu kredytów była wysoka stopa bazowa, to dzisiaj wygląda to inaczej.
— Stopa bazowa znacząco spadła w minionych miesiącach i wiele wskazuje na to, że w kolejnych można liczyć na dalsze obniżki, co otwiera firmom drogę do kredytów. Poza tym gospodarka się ożywiła, PKB rośnie i idą duże inwestycje, które przełożą się na kontrakty także dla małych firm. Dlatego mikro, małe i średnie firmy chętniej mogą szukać finansowania w bankach, ale też poza bankami — mówi Michał Konarski.
