Firmy CFM czekają na leasingowy boom

Radosław Omachel
opublikowano: 2002-03-14 00:00

Większość pojazdów kupowanych przez firmy z branży car fleet management to pojazdy osobowe. Zmiany przepisów podatkowych regulujących leasing aut osobowych miały radykalnie zwiększyć ich udział w rynku leasingowym i zakończyć erę pojazdów z kratką. Na razie udała się druga część zadania. Na istotny wzrost leasingu aut osobowych trzeba będzie jeszcze poczekać.

Nowelizacje ustaw podatkowych regulujących między innymi zasady leasingowania aut osobowych (wprowadzenie możliwości zaliczania do kosztów uzyskania przychodu opłaty wstępnej i rat leasingowych razem z podatkiem VAT oraz wszelkich wydatków związanych z utrzymaniem pojazdu, a także podniesienie do 20 tys. EUR limitu wartości samochodu, do której można dokonywać odpisów amortyzacyjnych) miały znacznie zwiększyć udział firm leasingowych, a także firm zarządczych w rynku nowych samochodów.

— Zanotowaliśmy wzrost zainteresowania leasingiem samochodów osobowych, ale mniejszy niż zakładano po uchwaleniu zmian w przepisach podatkowych. Wynika to przede wszystkim z ogólnej sytuacji gospodarczej i wysokiego spadku zainteresowania zakupem nowych samochodów — uważa Wojciech Drzewiecki, szef firmy Samar.

Tymczasem to właśnie samochody osobowe dominują we flotach zarządzanych przez firmy z branży car fleet management (CFM). Przyznają to ich przedstawiciele.

— Z naszych usług korzystają między innymi firmy telekomunikacyjne, które potrzebują samochodów dla przedstawicieli handlowych. Są to więc na ogół samochody kompaktowe — mówi Jacek Nowak, zastępca dyrektora departamentu car fleet management w Europejskim Funduszu Leasingowym.

Według ocen analityków, średnia cena samochodu, którym porusza się reprezentant handlowy, waha się w granicach 40-45 tys. zł.

— Przedstawiciele handlowi pokonują w ciągu roku nawet 40-50 tys. km, więc niektórym pracodawcom zależy na zapewnieniu im komfortowych warunków pracy. Standardem w takich pojazdach są poduszki powietrzne, coraz częściej pojawiają się ABS, a nawet klimatyzacja. Z drugiej strony, ciągle jeszcze znaczna ilość firm decyduje się na najtańsze, najmniejsze, ale zarazem najbardziej ekonomiczne samochody — mówi Wojciech Drzewiecki.

Jego zdaniem, skromny do tej pory udział firm z branży car fleet management w rynku nowych pojazdów jest efektem niskiej znajomości nowych sposobów finansowania samochodów wśród przedsiębiorców.

— Nasi biznesmeni ciągle wolą kupować za gotówkę. Nie dostrzegają korzyści, jakie dają leasing czy fleet management. Nie wynika to jednak z niechęci czy złych doświadczeń, ale z braku rozeznania na rynku usług finansowych — uważa Wojciech Drzewiecki.

Spółki działające w segmencie CFM podejmują próby informowania przedsiębiorców. W ubiegłym roku serię konferencji poświęconych segmentowi car fleet management zorganizowała między innymi należąca do Futury Leasing spółka Prime Car Management.

Analitycy są jednak zgodni, że rynek usług zarządzania flotą utrzyma stopę wzrostu na poziomie 10-15 proc. rocznie.

Sprzedaż flotowa to gratka dla dealerów, którzy zaczęli tworzyć struktury zajmujące się tylko i wyłącznie transakcjami obejmującymi grupy samochodów. Klient kupujący kilkanaście czy kilkadziesiąt pojazdów może liczyć na upusty sięgające kilkunastu procent wartości pojazdu.