Utrzymujące się na wysokim poziomie ceny połączeń z sieci TP SA do abonentów sieci komórkowych są główną przyczyną wzrostu zainteresowania alternatywnymi metodami realizacji tego typu połączeń. Obecnie z bramek GSM i bezpośrednich łączy do operatorów korzysta kilka tysięcy przedsiębiorstw. Jeśli TP SA nie zmieni swojej polityki, chętnych do omijania sieci stacjonarnej zapewne przybędzie.
Koszt minuty połączenia z sieci TP SA do abonenta sieci komórkowej w godzinach szczytu wynosi zależnie od planu taryfowego, od 1,30 zł do 2,80 zł netto. W porównaniu z ofertą operatorów sieci telefonii komórkowej, ceny dyktowane przez narodowego operatora są więc średnio dwa razy wyższe. Co więcej, zaostrzająca się konkurencja między operatorami komórek oraz dość sztywne stanowisko TP SA powoduje powiększanie się dysproporcji w cenach połączeń z abonentami sieci telefonii przenośnej. Różnica ta jest obecnie na tyle duża, że wiele przedsiębiorstw zaczęło poszukiwać metod pozwalających na redukcję tych kosztów, przez pominięcie sieci telefonii stacjonarnej przy połączeniach z abonentami sieci komórkowych.
Dotychczas w najbardziej komfortowej sytuacji były duże przedsiębiorstwa, będące kluczowymi klientami operatorów sieci komórkowych. Jednym z elementów pakietu usług telefonii korporacyjnej jest bowiem możliwość bezpośredniego połączenia firmowej centralki PBX klienta z centralą operatora, dzięki czemu każde połączenie z abonentem sieci komórkowej jest realizowane z pominięciem operatora telefonii stacjonarnej. Najczęściej na potrzeby tego typu usług operatorzy zestawiają bezpośrednie łącza o przepustowości 2 Mb/s, co pozwala na uruchomienie 30 kanałów rozmów.
— Miesięczny koszt abonamentu na usługę bezpośredniego dostępu do sieci wynosi 2 tys. zł. Natomiast stawki za połączenia negocjowane są indywidualnie. Wiele firm korzystających z tej usługi oszczędza nawet 50 proc. kosztów związanych z połączeniami do naszych abonentów — mówi Jacek Szostak z firmy PTC, operatora sieci Era.
Mimo że usługi bezpośredniego dostępu do sieci oraz bramki GSM oferowane są przez operatorów od ponad roku, do tej pory jedynie Era zaprezentowała w miarę konkretną ofertę tego typu usług. Dwaj pozostali operatorzy utrzymują, że ich polityka obsługi klienta zakłada bardziej indywidualne traktowanie każdego przypadku, dlatego udostępnianie oficjalnego cennika tych usług nie ma ich zdaniem uzasadnienia. Z drugiej jednak strony wiadomo, że konkurenci Ery nie zasypiają gruszek w popiele i intensywnie pozyskują klientów na usługi pozwalające omijać sieć narodowego operatora. Szacuje się, że z tego typu usług korzysta już kilka tysięcy podmiotów. W najbardziej niezręcznej sytuacji znajduje się Centertel, który oferując klientom bezpośrednie podłączenia do sieci, czy bramki GSM, odbiera część przychodów swojej spółce matce — TP SA. Co ciekawe, Centertel, w ramach oferty biznesowej Meritum, oferuje swoim klientom instalację bramki GSM za 1 zł, jeżeli ich miesięczne rachunki za rozmowy z abonentami sieci komórkowych w TP SA wyniosły co najmniej 2 tys. zł. Z oferty tej skorzystało do tej pory kilkaset przedsiębiorstw.
W większości przypadków operatorzy inaczej taryfikują rozmowy wykonywane w ramach jednej sieci i połączenia do innych operatorów. Z tego trendu wyłamał się operator sieci Era, prezentując cennik na połączenia w ramach bramki GSM o ujednoliconej, niskiej stawce.
Konkurenci Ery uważają, że oferta bramki GSM tej firmy jest kolejnym elementem wojny cenowej. Przedstawiciele Polkomtela i Centertela zwracają uwagę, że cena za minutę połączenia w ramach bramki GSM Ery jest niższa od kwot, jakie operatorzy płacą sobie wzajemnie w ramach rozliczeń międzyoperatorskich.
— W godzinach szczytu operatorzy płacą sobie wzajemnie 60 groszy za minutę generowanego połączenia. Łatwo więc zauważyć, że operator sieci Era, przy cenie 59 groszy za minutę, dopłaca do rozmów jego klientów z innymi sieciami w godzinach szczytu — mówi Krzysztof Sieczkowski, zastępca dyrektora marketingu w firmie Centertel.
