Firmy grają w totka

Rafał Kerger
22-11-2005, 00:00

Wydatki na wniosek o dotację unijną są jak inwestycja w kupon totolotka — nie sposób ich rozliczyć w kosztach.

Zakład włókienniczy z Łodzi wydał spore pieniądze na opracowanie dwóch wniosków o dotację unijną złożonych w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Liczył, że z dotacji pokryje 50 proc. nakładów inwestycyjnych na kupno m.in. barwiarki ciśnieniowej, dwóch kotłów parowych, ośmiu wytwornic pary oraz urządzeń sterowniczych i automatyki.

Zgodnie z wymogami do wniosków zakład dołączył: plan biznesowy, odpisy z Krajowego Rejestru Sądowego, z nadania numeru NIP, notarialnie poświadczony odpis numeru REGON, zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami i ze składkami na ZUS, sprawozdania finansowe z dwóch lat, deklaracje na zaliczkę miesięczną na podatek dochodowy wspólników spółki z miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku, umowę o kredyt, harmonogram rzeczowo-finansowy projektu inwestycyjnego, informację o otrzymanej pomocy publicznej, oświadczenie o braku negatywnych przesłanek do otrzymania pomocy publicznej, deklaracje wspólników o niekaralności, oświadczenie o niestosowaniu procedury uproszczonej udzielania zamówień oraz wystawione przez NOT opinie o innowacyjności.

Uff... Ale największy problem nawet nie w długości tej wyliczanki, tylko w tym, że wydatków na przygotowanie dokumentów, bez których nie ma się co starać o dofinansowanie unijne, nie można — jak twierdzi coraz więcej organów skarbowych — zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów.

Dlaczego? Oto co Urząd Skarbowy Łódź Polesie odpisał proszącemu o interpretacje wiążącą łódzkiemu zakładowi włókienniczemu:

„Zapis w art. 23 ust. 1 pkt 31 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jednolity DzU z 2000 r. nr 14, poz. 176 ze zm.) (…) stanowi expressis verbis, że nie uważa się za koszty uzyskania przychodów: kosztów uzyskania przychodów ze źródeł przychodów znajdujących się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej lub za granicą, jeżeli dochody z tych źródeł w ogóle nie podlegają opodatkowaniu albo są zwolnione od podatku dochodowego. Z powyższego przepisu jednoznacznie wynika, że kosztów związanych z uzyskaniem (w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosków przez PARP) przychodów wolnych od podatku dochodowego, nie można uwzględnić do pomniejszenia przychodu z innego źródła, tj. ze źródła, jakim jest np. pozarolnicza działalność gospodarcza”.

Bydgoski pierwszy urząd skarbowy, który interpretował dwie podobne sprawy, nie był już tak restrykcyjny i w jednym przypadku zgodził się nawet z przedsiębiorcą, że skoro wniosek o dotację ma dzięki inwestycjom służyć osiągnięciu wzrostu przychodów z działalności gospodarczej, wydatek poniesiony na jego sporządzenie stanowi koszt uzyskania przychodu. W drugim przypadku zaś stwierdził, że skoro dotacja unijna pokrywa jedynie 50 proc. nakładów inwestycyjnych na przedsięwzięcie, to 50 proc. wydatków na przygotowanie wniosku można zaksięgować w koszty.

Zdało to się jednak na nic, bo przychylne decyzje obalił dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy, powołując się na to samo uzasadnienie co jego kolega po fachu z Łodzi Polesia.

„Wydatki za usługę w zakresie przygotowania wniosku o dofinansowanie, pokryte z własnych środków, nie będą stanowiły kosztów uzyskania przychodów ze względu na ich związek z przychodami zwolnionymi (dofinansowanie ze środków unijnych)” — napisał dyrektor.

Jak to obchodzą?

Kontrowersyjne interpretacje można obejść. Firma przygotowująca dla przedsiębiorcy wniosek o dotację unijną wpisze na fakturze na przykład usługi konsultingowe. A te w kosztach uzyskania przychodów można ująć.

— Nie jest to rozwiązanie ani legalne, ani skuteczne, stąd trudno je komukolwiek polecać. Niezależnie od opisu na fakturze władze podatkowe mają prawo dociekać, co faktycznie kryje się za jego treścią — ostrzega Wojciech Sztuba, doradca podatkowy z kancelarii TPA Horwath Sztuba Kaczmarek.

Czy jednak nie prościej by było, gdyby prawo nie skłaniało do wątpliwych praktyk?

Nie ma o czym mówić

W nowym rządzie za usprawnienie korzystania ze środków unijnych odpowiadać ma nowe Ministerstwo Rozwoju Regionalnego kierowane przez Grażynę Gęsicką. Niestety, pani minister nie znalazła dla nas czasu.

— Są ważniejsze problemy, a poza tym w gruncie rzeczy przedsiębiorcom nie przeszkadza to w składaniu wniosków, bo dostarczają ich ciągle bardzo dużo — zapewnia rzeczniczka ministerstwa Agnieszka Jankowska.

Po czym dodała, że z występowaniem o dotację unijną jest jak z grą w totolotka, a zakupu kuponu na zakłady przedsiębiorca przecież w kosztach uzyskania rozliczyć nie może.

Ale jednak trzeba

Wojciech Sztuba z TPA Horwath Sztuba Kaczmarek doszukał się poważnych niedociągnięć w wiążących interpretacjach urzędów.

— Stwierdzenie, że wydatki poniesione na uzyskanie dotacji nie mają związku z przychodami opodatkowanymi, jest nonsensowne, jeśli działalność podstawowa, której rozwinięciu dotacja ma służyć, tworzy przychody opodatkowane. Dotacja nie jest przecież celem samym w sobie, lecz tylko — jak kredyt z banku — jednym ze źródeł finansowania działalności. W końcu otrzymanie środków z kredytu także nie kreuje przychodu podatkowego, a jednak nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby dyskryminować koszty pozyskania pożyczki jako niezwiązane z przychodami opodatkowanymi — zapewnia Wojciech Sztuba.

— Ponieważ dotacje unijne dotyczą z reguły inwestycji w składniki majątku podlegające częściowo amortyzacji podatkowej (tj. w części niepokrytej dotacją) — dodaje prawnik — najrozsądniej byłoby przyjąć, że całe koszty związane z ich uzyskaniem zwiększają wartość podstawy do odpisów amortyzacyjnych. Wtedy wydatki te mogłyby być kosztem uzyskania przychodów w drodze odpisów amortyzacyjnych.

Okiem eksperta

Bariery dla przedsiębiorcy

To kolejny przykład niezrozumienia przez ustawodawcę i urzędników zasad ekonomii. Przecież przedsiębiorca, starając się o dotacje unijne, nie robi tego dla własnej satysfakcji, tylko w celu osiągania dodatkowego przychodu. Poza tym przepis ten właściwie nie ma zastosowania w praktyce. Aby go ominąć, przedsiębiorcy powszechnie korzystają z bardzo prostych zabiegów. Na przykład koszty związane z przygotowaniem wniosku wykazują na fakturze za usługi doradztwa finansowego. Konfederacja Pracodawców Polskich często styka się z wieloma innymi przykładami, gdzie niejasne i skomplikowane prawo podatkowe staje się barierą dla przedsiębiorcy. A prawo powinno być przede wszystkim czytelne, aby adresat przepisów prawnych miał szansę się do nich stosować.

Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Firmy grają w totka