Czytasz dzięki

Firmy kosmetyczne potrzebują alkoholu

opublikowano: 20-03-2020, 15:32

Na rynek mogłoby trafić co najmniej 100 ton środków dezynfekujących miesięcznie. Jest jeden problem: wyparował alkohol.

W stanie zagrożenia epidemicznego branża kosmetyczna jest gotowa odpowiedzieć na apel Ministerstwa Rozwoju i zwielokrotnić wytwarzanie środków dezynfekujących, tym bardziej że popyt na produkty pielęgnacyjne jest praktycznie zerowy.

Zobacz więcej

Fot. Pixabay License


- Podjęliśmy już działania w kierunku masowej produkcji środków do dezynfekcji niezbędnych do walki z koronawirusem. Dysponując licznymi zakładami produkcyjnymi, które wyrażają gotowość masowej ich produkcji, moglibyśmy produkować nawet do 100 ton środków dezynfekujących miesięcznie – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysły Kosmetycznego (PZPK), zrzeszającego blisko 200 firm.

Gotowość i możliwości są, ale są ogromne problemy z dostępnością alkoholu etylowego, niezbędnego do produkcji środków dezynfekujących.

- Niezbędna jest natychmiastowa pomoc rządu, bez niej uruchomienie produkcji nie będzie możliwe – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, która z ramienia PZPK wysłała pismo do Jadwigi Emilewicz, minister rozwoju.


Alkoholu zaczyna brakować, bo kurek zakręcili zagraniczni dostawcy. Skażony alkohol etylowy [wykorzystywany w produkcji kosmetyków i środków dezynfekujących – red.] był sprowadzany głównie z Niemiec i Rumunii. W obliczu pandemii oba kraje wycofały się z jego eksportu.


- W Polsce w dużych ilościach dostępny jest alkohol nieskażony, który po skażeniu mógłby zostać użyty do produkcji środków dezynfekujących. Jego cena z akcyzą jest jednak o 1300 proc. wyższa niż alkoholu skażonego. Co więcej — o ponad 300 proc. wzrosły w ostatnich dniach także koszty usługi skażenia i samych skażalników. Ich dostępność jest również dramatycznie niska. W tych warunkach utrzymanie rentowności produktów i przystępności cen dla konsumentów jest niemożliwe, a wręcz rodzi ryzyko rozwoju szarej strefy obrotu towarami deficytowymi – uważa dyrektor generalna PZPK.


Jej zdaniem krytyczny niedobór alkoholu to także skutek zaangażowania się w produkcję płynów wirusobójczych państwowych spółek, np. PKN Orlen czy Polfy Tarchomin, które dzięki zwolnieniu z akcyzy 4 -16 marca przejęły praktycznie cały zapas surowca, jaki był na rynku. Inne firmy nie mogły z tego skorzystać.
- Postulujemy, aby w tej trudnej sytuacji śladem pozostałych krajów UE sporządzić listę substancji krytycznych, niezbędnych do produkcji środków biobójczych i kosmetyków antybakteryjnych, które zostaną zwolnione z obostrzeń administracyjnych. Na liście tej należy uwzględnić też alkohol etylowy i zwolnić go z akcyzy. Pozwoli to na uwolnienie najważniejszego składnika, niezbędnego do produkcji i ratowania zdrowia publicznego – dodaje Blanka Chmurzyńska-Brown.





b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy