Firmy kupują prąd prosto z wiatraka

Mercedes już kupuje w Polsce prąd bezpośrednio od farmy wiatrowej. Ekoumowami interesuje się coraz więcej przedsiębiorstw. Na świecie to już boom

Moda ze Stanów Zjednoczonych zawitała już do Europy Zachodniej, a teraz powoli wchodzi do Polski. Firmy zaczynają się interesować zawieraniem wieloletnich umów na zakup zielonej energii elektrycznej bezpośrednio od producentów.

Polskie firmy wiatrowe rozmawiają już z odbiorcami energii, zainteresowanymi bezpośrednim zakupem zielonego prądu. Na razie dogadał się tylko Mercedes- Benz — ma kontrakt z farmą wiatrową Taczalin.
Zobacz więcej

WIATRAK KRĘCI MERCEDESA:

Polskie firmy wiatrowe rozmawiają już z odbiorcami energii, zainteresowanymi bezpośrednim zakupem zielonego prądu. Na razie dogadał się tylko Mercedes- Benz — ma kontrakt z farmą wiatrową Taczalin. Fot. Bloomberg

— Nawet wczoraj miałem taki telefon. Chodzi o przedsiębiorstwo z branży mięsnej — mówi menedżer jednej z zagranicznych firm inwestujących w farmy wiatrowe w Polsce.

— Prowadzimy rozmowy m.in. z przedstawicielami sektora spożywczego. Pierwszych zainteresowanych umowami mieliśmy już jednak w 2014 r., ale do finalizacji nie doszło. Mimo to widać, że zainteresowanie rośnie — mówi Tomasz Podgajniak z Enerco, właściciela największej farmy wiatrowej w Polsce w Darłowie.

Fizycznie i wirtualnie

O rosnącym zainteresowaniu mówią też doradcy z Deloitte. Za miernik tego trendu uważają umowy PPA (power purchase agreement). PPA mogą mieć charakter fizyczny, wtedy aktywa wytwórcze z odbiorcą energii łączy umowa handlowa, a do tego podpięci są do tej samej sieci elektroenergetycznej. PPA mogą też mieć charakter wirtualny, wtedy energia z odnawialnego źródła niekoniecznie fizycznie trafia do odbiorcy — dochodzi natomiast do rozliczeń obejmujących zakontraktowane parametry, ceny i gwarancje pochodzenia.

Pierwszą w Polsce umowę PPA, bezpośrednio ze źródłem wiatrowym, podpisał pod koniec lipca Mercedes. To kontrakt fizyczny, bo fabrykę z wiatrakami połączył kabel.

Zdaniem ekspertów Deloitte, takich przypadków, fizycznych lub wirtualnych, będzie więcej.

— Widzimy w Polsce trend związany z odnawialnymi źródłami energii oraz rosnącą liczbę przedsiębiorstw dążących do ograniczania emisyjności produkcji. Wykorzystywanie zielonej energii przez polskie firmy, np. dzięki produkcji we własnym zakresie lub zakupowi z odnawialnych źródeł, jest też istotne z uwagi na wysoką emisyjność charakteryzującą naszą energetykę, opartą na źródłach węglowych — mówi Krzysztof Kadłubowski z Deloitte.

Wizerunek czy cena?

Motory są dwa: ekologia i cena.

— Firmy, z którymi rozmawiamy, eksportują wyroby np. do Niemiec. Chcą móc umieścić na nich informację, że w procesie produkcyjnym wykorzystano energię zieloną, a nie czarną. Dla ich klientów to ważne — mówi Tomasz Podgajniak.

O cenie mówią z kolei doradcy z Deloitte.

— Poza ekologią kluczowe są aspekty ekonomiczne. Dzięki spadającym kosztom technologii oraz możliwości zaoferowania odbiorcy stabilnych cen w umowach PPA, OZE stają się coraz bardziej konkurencyjne — wyjaśnia Krzysztof Kadłubowski.

Na ceny zwraca też uwagę menedżer z wiatrowej firmy z kapitałem zagranicznym.

— Wszystkich interesuje prognozowany wzrost cen uprawnień do emisji CO 2 i, co za tym idzie, cen energii. Wieloletni kontrakt pozwala te parametry ustabilizować — podkreśla nasz rozmówca.

Obawy związane ze wzrostem cen energii zgłaszają firmy z wielu branż energochłonnych, zarówno z przemysłu ciężkiego (przetwórstwo metali), jak i lżejszego (produkcja mebli). Im droższe CO 2, tym droższa energia z węgla, w której specjalizują się polskie elektrownie.

— Problemem może być jedynie dopasowanie profilu produkcyjnego zielonego źródła, z natury rzeczy zmiennego, do profilu odbiorcy. Można to załatwić rozliczeniami — zauważa wiatrowy menedżer.

Zielony boom

Na początku sierpnia raport o światowym boomie w kontraktach PPA, łączących odbiorców bezpośrednio z zielonymi producentami, opublikował Bloomberg New Energy Finance. Podał, że w okresie styczeń — lipiec 2018 r. zawarto w skali świata kontrakty na 7,2 GW, co odpowiada możliwościom 70 farm po 30 wiatraków każda. To więcej niż umowy zawarte w całym 2017 r., opiewające na 5,4 GW.

80 proc. umów przypada na firmy ze Stanów Zjednoczonych i krajów skandynawskich. W ujęciu branżowym liderami są zaś firmy technologiczne, czyli Facebook i AT&T. © Ⓟ

7,2 GW Taki wolumen czystej energii objęły, według BNEF, umowy PPA podpisane na świecie w okresie styczeń — lipiec 2018 r...

80 proc. ...a taka ich część przypada na firmy z USA i Skandynawii. Liderem jest Facebook.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Firmy kupują prąd prosto z wiatraka