Firmy ograniczają koszty i działalność

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2002-06-06 00:00

Spowolnienie gospodarcze spowodowało, że co druga spółka zanotowała w ubiegłym roku spadek obrotów — wynika z ankiety Mercer Human Resource Consulting. Firmy przedsięwzięły różne kroki mające na celu oszczędności — od ograniczenia działalności po zamrożenie zatrudnienia.

Ubiegłoroczne spowolnienie gospodarcze odbiło się na działalności większości firm. Połowa z nich zanotowała niższe obroty, a 42 proc. miało mniejsze zyski — informują autorzy badania „Wpływ spowolnienia gospodarczego na działalność i zatrudnienie”, przeprowadzonego przez spółkę konsultingową Mercer Human Resource Consulting na próbie 1087 firm z całego świata.

— Niestety, spółki z regionu Europy Środkowej i Wschodniej nie były mocno reprezentowane w badaniu. Na na naszą ankietę odpowiedziały na przykład tylko cztery polskie firmy. Ale zaobserwowaliśmy, że przedsiębiorstwa z regionu Europy Środkowej i Wschodniej mniej od firm zachodnich dbały o cięcia kosztów — mówi Safarina Kardany z Mercer Human Resource Consulting.

Tymczasem spółki broniły się przed kryzysem jak mogły. Koszty obcięło ponad 70 proc. firm. Co trzecia spółka zmniejszyła zakres działalności zamykając, zmniejszając lub sprzedając niedochodowe działy. Zła sytuacja gospodarcza miała mniejszy wpływ na sprzedaż i akcje marketingowe — niewiele firm zdecydowało się na opóźnienie wprowadzenia nowego produktu lub wstrzymanie się przed wejściem na nowy rynek (9 proc.). Nowe kanały dystrybucji czy zmiany cenników nastąpiły w 23 proc. firm. Natomiast ulubionym sposobem cięcia kosztów stało się oszczędzanie na pracownikach: firmy zamrażały zatrudnienie, nie szukały pracowników po odejściu starych, nie podnosiły pensji albo je nawet obniżały.

Z raportu wynika, że niekiedy metody oszczędzania zależały od kraju czy regionu.

Cięcia kosztów polegające na zmniejszeniu wydatków czy ograniczeniu szkoleń zastosowano w 88 proc. europejskich spółek i tylko 65 proc. amerykańskich. Także zamrożenie zatrudnienia stosowano rzadziej w USA (40 proc. spółek) niż w Azji (60 proc.). Amerykańscy szefowie preferowali inny sposób na oszczędzanie: wstrzymanie podwyżek. Z tej opcji skorzystała co czwarta spółka z USA, a np. tylko co dziesiąta z Australii.

— Zadziwiające jest, jak wiele spółek na świecie przedsięwzięło tak samo surowe kroki, jak w firmach amerykańskich. To najlepiej ilustruje globalny oddźwięk spowolnienia w USA — komentuje Safarina Kardany.