Firmy słono zapłacą za błędy swoich władz

Krzysztof Buczek
10-07-2002, 00:00

Rząd chce karać firmy za przestępstwa kierujących nimi osób. Wczoraj do Sejmu trafił projekt ustawy o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych. W opinii prawników, może on zaszkodzić firmom.

Projekt ustawy o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych ma dostosować polskie prawo do unijnego.

— Jego celem jest wyeliminowanie sytuacji, w której przestępca zostaje ukarany, a podmiot, który skorzystał na jego działaniu, nie ponosi żadnej odpowiedzialności i zatrzymuje dla siebie uzyskane w wyniku przestępstwa korzyści — mówi Wojciech Sadrakula, naczelnik w departamencie prawnym resortu sprawiedliwości.

Jednak zdaniem Grzegorza Wlazło, adwokata w kancelarii Grzegorz Wlazło, eksperta prawnego Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, projekt narusza konstytucyjne gwarancje przysługujące w postępowaniu karnym i prawo unijne.

Za przestępstwa odpowie każda osoba prawna oraz jednostka organizacyjna nie posiadająca osobowości prawnej (np. spółka cywilna), z wyjątkiem Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. Nie wskazano konkretnie osób, za których czyny firma poniesie odpowiedzialność. Będzie to m.in. każdy, kto sam jest przedsiębiorcą albo jest uprawniony do reprezentowania przedsiębiorstwa, wykonywania kontroli wewnętrznej, a także osoby działające w interesie lub w imieniu firmy, za jej zgodą lub wiedzą.

— Takie ujęcie podmiotu zbiorowego może prowadzić do przypadków skazania podmiotu dwa razy za ten sam czyn, np. raz jako osoby fizycznej i po raz drugi jako przedsiębiorcy tworzącego spółkę cywilną — twierdzi Grzegorz Wlazło.

Żeby skazać przedsiębiorstwo musi dojść do sytuacji, w której, w wyniku przestępstwa odniosło ono lub mogło odnieść korzyść, nawet niemajątkową. Wykazać trzeba też brak staranności w wyborze osoby fizycznej działającej za podmiot zbiorowy, brak należytego nadzoru nad tą osobą lub nieodpowiednią organizację firmy, która nie zapobiegła czynowi zabronionemu.

W każdym przypadku orzekana będzie kara pieniężna wysokości do 10 proc. przychodu w poprzednim roku podatkowym albo 10 proc. wydatków z roku popełnienia przestępstwa (minimum 5 tys. zł).

— Pozbawienie 10 proc. przychodu dla wielu podmiotów gospodarczych będzie oznaczało bankructwo. Zagrożeniem dla prowadzenia działalności gospodarczej jest także zupełny brak związku między karą a czynem zabronionym — komentuje Grzegorz Wlazło.

Sąd będzie mógł orzekać dodatkowe środki karne (patrz ramka), przy czym kara zakazu działalności nie będzie orzekana, gdyby miało to prowadzić do upadłości lub likwidacji firmy albo do zwolnień grupowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Buczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy słono zapłacą za błędy swoich władz