Firmy wolą chodzić utartymi ścieżkami

opublikowano: 04-12-2019, 22:00

Są zmiany wymuszone przez rynek i takie, które wypływają z własnej woli działania — o obu rodzajach inicjatyw rozmawiali uczestnicy drugiego Research&Innovation Forum

Krzemowa Dolina i chińskie Shenzhen nie mają monopolu na innowacje. Środowiska gospodarcze w UE coraz większą część swoich budżetów inwestują w badania i rozwój, a także w nowoczesne technologie, procesy biznesowe, metody organizacji pracy oraz w tworzenie produktów i usług na miarę epoki Facebooka. W Polsce podobnych ambicji nie widać. W Europejskim Rankingu Innowacyjności zajmujemy piąte miejsce od końca. Tym bardziej potrzeba takich spotkań, jak organizowane przez „Puls Biznesu” Research&Innovation Forum. Jego uczestnicy nie mieli wątpliwości, że kreatywność wymusza rynek, ale lepiej nie zmieniać się pod presją — innowacje powinny stać się „must have” każdej firmy.

O współpracy nauki, biznesu i stowarzyszeń rozmawiali podczas forum
paneliści (od lewej): Danuta Ciechanowska, wiceprezes Stowarzyszenia Klaster
Biogospodarki (moderator), Ewa Mikos- -Romanowicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu
w spółce Siemens, Agnieszka Czura, menedżer projektu w Maspeksie, i Joanna
Krzywiec, menedżer projektu w EIT Food Nord- -East.
Zobacz więcej

LEPIEJ RAZEM:

O współpracy nauki, biznesu i stowarzyszeń rozmawiali podczas forum paneliści (od lewej): Danuta Ciechanowska, wiceprezes Stowarzyszenia Klaster Biogospodarki (moderator), Ewa Mikos- -Romanowicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu w spółce Siemens, Agnieszka Czura, menedżer projektu w Maspeksie, i Joanna Krzywiec, menedżer projektu w EIT Food Nord- -East. Fot. TP

Konkretnie i na przykładach

Kiedyś nagrodę — lojalnych klientów, dobre wyniki finansowe, reputację — zapewniało przedsiębiorstwom chodzenie utartymi ścieżkami. Dziś uparte obstawanie przy tradycyjnych sposobach działania i masowej ofercie zwiastuje klęskę. Sukces zaś bierze się z odwagi, pomysłowości, umiejętnego łamania konwencji — taki wniosek płynie ze wszystkich przedstawionych na konferencji studiów przypadku, m.in. takich potęg, jak IKEA, Samsung Electronic, 3M, Alior Bank, Meble VOX, Maspex, Poczta Polska i Braster.

Czy kadrę menedżerską cechuje niezgoda na status quo? Zdają się to potwierdzać wyniki badania KPMG, które zaprezentował dr Jerzy Kalinowski, doradca zarządu tej spółki. 69 proc. dyrektorów generalnych twierdzi, że przychodzi im mierzyć się z problemami, z którymi wcześniej nie mieli do czynienia. 89 proc. obawia się, że produkty i usługi ich przedsiębiorstw za trzy lata przestaną być atrakcyjne dla klientów. Ale można uważać zmiany za warunek przetrwania, a mimo to ich nie wdrażać — podkreślał prelegent. Innowacyjność w wielu przedsiębiorstwach należy do pustych haseł w stosie dokumentów strategicznych czekających na przemiał. Deklaruje się ją, ale nie wspiera. Dlatego ze świecą szukać firm, które uruchamiają dodatkowe systemy motywacyjne dla innowatorów, tworzą dla nich osobne stanowiska i pomagają w robieniu kariery.

Dla reprezentanta KPMG bycie kreatywnym to imperatyw, a nie opcja. Przez brak innowacyjności przedsiębiorstwa tracą wiele korzyści, na czele ze zwiększeniem przychodów, przewagą konkurencyjną, redukcją kosztów operacyjnych, ekspansją na nowe rynki czy lepszym wizerunkiem pracodawcy — wymieniał Jerzy Kalinowski.

Łatwiej kupić i wdrożyć cudzy koncept niż opracować własny. Chyba że firma postawi na crowdsourcing, czyli zleci dane zadanie tzw. tłumowi, społeczności, swoim pracownikom, najlepiej za pośrednictwem internetu. To standard m.in. w Grupie Veolia, o czym mówiła Katarzyna Wszoła, menedżer ds. portfolio produktów innowacyjnych w tej energetycznej spółce.

W podobny sposób pomysły pozyskuje IKEA. Nie ma znaczenia, kto wpadł na określone usprawnienie — inżynier, kierownik czy kasjer. Można je zgłosić przez platformę cyfrową. Jeśli rozwiązanie odpowiada na konkretną potrzebę klienta, jego autor dostanie zaproszenie na warsztaty. Racjonalizacja zostanie dopracowana, przedstawiona przed zarządem i wdrożona — tłumaczyli podczas forum Dominika Olejko i Łukasz Smolarski, menedżerowie polskiego oddziału sieci IKEA.

Różnorodność otwiera umysły

Niekiedy jednak warto wyjść poza firmowe opłotki, zbliżyć się do środowiska uniwersyteckiego, instytucji badawczych i stowarzyszeń promujących innowacje. Bo im więcej perspektyw, opinii i punktów widzenia, tym łatwiej wyjść z kolein utrwalonych zachowań, które dawniej były produktywne, ale dzisiaj już nie. Temu zagadnieniu został poświęcony panel z udziałem przedstawicieli firm Maspex, Siemens, EIT Food Nord-East oraz Stowarzyszenia Klaster Biogospodarki. Jego uczestnicy wystąpili przeciwko malowaniu obrazu nauki i biznesu jako dwóch odrębnych światów, niezainteresowanych jakąkolwiek formą partnerstwa. Przytaczali przykłady kooperacji wręcz wzorcowej. Jednocześnie wskazywali czynniki, które utrudniają komunikację i współpracę.

Nie ma nic gorszego niż zaszyć się w środowiskowej bańce. Jednorodne kierunki studiów i doświadczenia zawodowe nie służą odkryciom, wynalazkom i myśleniu pod prąd. Zespoły multidyscyplinarne cechuje większa kreatywność — ten wątek zaprezentował Jacek Fischbach odpowiedzialny za innowacje cyfrowe w firmach Innovatika oraz Cybercom.

Czy innowacyjnością można się zarazić? W Cognifide Polska nikt w to nie wątpi. Producent oprogramowania szczyci się wolontariatem kompetencji — pracownicy spółki trafiają do szkół i na uczelnie, by krzewić wiedzę m.in. z dziedziny technologii IT, programowania, zarządzania projektami czy ekologii. Przede wszystkim jednak chcą rozwijać u młodych ludzi pasje, wzbudzać ich ciekawość, otwierać umysły na to, co nowe i nieznane — wyjaśniał prelegencki duet: Magdalena Owsiany i Mateusz Chromiński z Cognifide.

Wniosek: nie wystarczy, że profesjonaliści na Research&Innovation Forum rozprawiają o zmieniającym się świecie — w innowacyjność trzeba wciągnąć najmłodsze pokolenia.

Sprawdź aktualne konferencje i warsztaty "Pulsu Biznesu" >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu