Firmy z Bielska remontują hale

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 07-07-1999, 00:00

Firmy z Bielska remontują hale

Wykorzystywanie hal produkcyjnych

OGRANICZONA INGERENCJA: Miasto, nie będąc właścicielem budynków, może wpływać na ich wygląd jedynie poprzez plan zagospodarowania przestrzennego — skarży się Andrzej Ptaszkiewicz, naczelnik Wydziału Urbanistyki, Architektury i Nadzoru Budowlanego w Bielsku-Białej. fot. Andrzej Wawok

Większość przedsiębiorców z branży nieruchomości twierdzi, że remontowanie starych hal magazynowych jest nieopłacalne. Tymczasem właściciele dawnych obiektów przemysłowych w Bielsku-Białej decydują się na ich adaptację na biura oraz pomieszczenia handlowo-usługowe.

Niemal wszystkie hale po dawnych zakładach przemysłu włókienniczego mieszczą się w śródmieściu Bielska-Białej.

— Pod względem liczby i charakteru obiektów, które pozostały po tradycyjnym przemyśle włókienniczym, Bielsko-Biała może porównywać się jedynie z Łodzią. Zakłady, które upadły lub restrukturyzują się, dysponują zwykle małymi działkami o intensywnym stopniu zabudowy. Ich przekształcenia nie należą więc do łatwych zadań — twierdzi Andrzej Ptaszkiewicz, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury.

Adaptacje starych budynków normalizuje prawo budowlane i plan zagospodarowania przestrzennego miasta. Określa on warunki, na podstawie których architekt miejski wydaje decyzje dotyczące wszelkich działań remontowych. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego miasta, byłe budynki przemysłowe mają zostać przekształcone w obiekty użytkowe o charakterze handlowo-usługowym i biurowym. Plan miejscowy może jednak zostać zakwestionowany przez właściciela obiektu.

— Pięć lat temu zorganizowano w urzędzie miejskim konkurs urbanistyczny, który wygrał projekt z ciekawym zagospodarowaniem zespołu poprzemysłowego miasta. Ta koncepcja nie podlega jednak formalnemu zatwierdzeniu i nie ma mocy aktu prawnego. Plan zagospodarowania przestrzennego miasta dopuszcza jednak jej realizację. Siłą sprawczą zmian stały się dopiero inwestycje właścicieli określonych budynków — tłumaczy Andrzej Ptaszkiewicz.

Opłaci się remontować

Okazuje się, że przedsiębiorcy z Bielska-Białej wpadli na pomysł wykorzystania starych zasobów hal produkcyjnych i magazynowych. Na takie działanie zdecydowali się przedstawiciele firmy Centrum. Spółka ta w 1992 r. wyodrębniła się z Zakładów Włókienniczych Finex. Udziały w niej otrzymali wierzyciele firmy. Obecnie większościowy pakiet udziałów w spółce posiada firma Komfort. Własnością Centrum jest zabudowana powierzchnia wielkości 1 ha, na której znajduje się 9 budynków pozostałych po fabryce. Firma zaadaptowała do celów biurowo-handlowych trzy obiekty, pozostałe są w trakcie prac.

— Hale te remontujemy głównie ze środków własnych, niewielką część pokrywamy z kredytów. Koszt takiej inwestycji wynosi około 5 mln złotych. Musieliśmy wymienić instalację wodno-kanalizacyjną i elektryczną, podłączyć linie telefoniczne oraz łącze internetowe. Obecnie w każdej z odnowionych hal znajduje się kilkadziesiąt biur i pomieszczeń handlowych, które cieszą się zainteresowaniem najemców ze względu na korzystne usytuowanie, parking i konkurencyjną cenę — wyjaśnia Krzysztof Jonkisz, prezes zarządu Centrum.

Wynajem metra kwadratowego powierzchni biurowej kosztuje 30 złotych, handlowej zaś — do 50 złotych. Natomiast cena powierzchni handlowej w centrum Bielska-Białej waha się w okolicach 300 złotych za mkw.

Skupisko 200 firm

Pięć hal po Bielskiej Fabryce Maszyn Włókienniczych Befama przejęła w 1995 roku zależna od niej spółka Centrum Biznesu Befama. W największej zmodernizowanej hali mieszczą się obecnie biura, hurtownie, kompleks rekreacyjno-sportowy, dyskoteka i restauracje. Jedną z hal produkcyjnych zaadaptowano na hipermarket. Powierzchnie różnego typu zajmuje obecnie blisko 200 firm.

— Nie mamy zasobów finansowych, które pozwoliłyby nam wykorzystać wyremontowane hale na prowadzenie działalności gospodarczej, w przyszłości jednak nie wykluczamy takiej możliwości. Obecnie korzystniejszą dla nas formą zarobkowania jest adaptacja posiadanych budynków i wynajem poszczególnych pomieszczeń. Jest to działalność dochodowa, jednak wciąż zmuszeni jesteśmy inwestować w remonty kolejnych budynków — dodaje Ryszard Kowalski, prezes zarządu Centrum Biznesu Befama.

Koszt wynajęcia powierzchni biurowej o średnim standardzie w Centrum Biznesu Befama wynosi 18 złotych za metr kwadratowy. Remont budynku poprodukcyjnego o powierzchni 600 mkw. kosztuje około 400 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zdunek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy z Bielska remontują hale