Leszek Waliszewski Delphi Polska
- Nasza firma rozwija się systematycznie, stale pozyskujemy nowe kontrakty i zamówienia. Można więc powiedzieć, że przeczymy danym GUS o stagnacji w produkcji przemysłowej. Jednak nie możemy być wymiernym przykładem dla całej polskiej gospodarki, ponieważ 70 proc. naszej produkcji eksportujemy. Odnotowaliśmy natomiast wyraźny spadek zamówień od producentów krajowych, co jednak, przy niewielkim udziale w całości naszych zamówień, w produkcji nie jest dla firmy zauważalne. Pokazuje to jednak, że krajowe podmioty gospodarcze są w coraz gorszej kondycji.
Tadeusz Marszalik Tras Tychy
- Ceny produkcji przemysłowej stoją w miejscu, spora grupa przedsiębiorstw produkuje poniżej granicy opłacalności. Szczególnie maj i czerwiec potwierdzają złą sytuację na rynku. Co prawda, Tras Tychy notuje poprawę wyników, ale jest to spowodowane wcześniejszymi inwestycjami, głównie w sieć sprzedaży. Mimo wszystko nie jest nadal dobrze, nasze moce produkcyjne nie są wykorzystane w 100 proc.
Tomasz Gajdziński Mieszko
- Na rynku na pewno panuje stagnacja. Nie można tego powiedzieć o naszej firmie, ponieważ notujemy systematyczny wzrost produkcji. Nie wynika on jednak ze wzrostu ilości nowych zamówień czy popytu na nasze produkty. Na rynku trwa walka o klientów, firmy starają się przejmować ich od konkurencji. Trudno konkurować już ceną, więc decyduje serwis i obsługa.
Zdzisław Ingielewicz ZCh Dwory
- Jesteśmy dostawcą produktów dla wielu innych przedsiębiorstw, więc mamy dość szczegółowy przegląd sytuacji na rynku. Generalnie panuje stagnacja, w maju można było nawet mówić o spadku produkcji przemysłowej. Początek czerwca przyniósł lekką poprawę, ale trudno jeszcze mówić o stałym trendzie. Czekamy na kolejne miesiące i mamy nadzieję, że pojawi się trwała tendencja wzrostowa. Natomiast rośnie presja na obniżanie cen, nie jest jednak spowodowana niskimi zamówieniami, lecz rosnącą konkurencją gigantów zachodnich.
Mirosław Lubarski PSB
- Na rynku dystrybucji materiałów budowlanych nie widać żadnej poprawy koniunktury. Nie zmienia tego nawet rozpoczynający się sezon w budownictwie. Utrzymuje się poziom sprzedaży i zamówień wśród klientów indywidualnych, spada natomiast popyt ze strony dużych inwestorów. Notujemy poprawę wyników, odbywa się to jednak kosztem konkurentów. Po prostu trwa walka o klienta, a nowych odbiorców nie widać.
Wit Żelazko Wit-Sport
- Sytuacja na rynku jest bardzo ciężka, szczególnie dla małych i średnich firm. Od pół roku nasza kondycja pogarsza się systematycznie, coraz trudniej o nowe zamówienia. Dane GUS, mówiące o stagnacji i spadku cen rynkowych, znajdują swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Wszyscy mamy nadzieję, że sytuacja poprawi się w najbliższym czasie, jednak optymizm słabnie z dnia na dzień.
Przemysław Chabowski Morliny
- Morliny odczuły w ostatnim czasie poprawę, jednak nie wynikała ona z czynników popytowych. Rynek nie poprawił się, przeciwnie, można mówić o stagnacji. Teraz nadchodzi sezon, więc w lipcu i sierpniu powinno być lepiej. Spadną ceny surowców, więc wpłynie to na rentowność naszej branży. Na razie bronimy się przed presją na spadek cen naszych produktów. Ostatnio surowiec był drogi, trudno było zarabiać, więc teraz należy wykorzystać sezonowy spadek jego cen, aby nieco poprawić wyniki.
Marek Zuber BPH PBK
- Spadek dynamiki produkcji przemysłowej świadczy o pogarszającej się sytuacji na rynku po stronie popytowej. Jedyna dobra informacja to fakt, że głęboki spadek kwietniowy był jednomiesięcznym skokiem, spowodowanym czynnikami jednorazowymi. Analizując powody spadku inflacji widać, że żywność przyczyniła się do tego w sporej mierze, istotna jednak była też produkcja.