Firmy zarobią na więźniach

Rząd wyśle więźniów do budowy hal produkcyjnych i mieszkań komunalnych. Firmy dostaną ulgi za ich zatrudnianie.

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło program pracy dla osadzonych w zakładach karnych. Składać się ma on z trzech filarów: budowy 40 hal produkcyjnych przy więzieniach, rozszerzenia nieodpłatnej pracy więźniów na rzecz samorządów lokalnych oraz ulg dla przedsiębiorców zatrudniających skazanych.

— Rosną społeczne koszty utrzymania więźniów. Każdy obywatel płaci miesięcznie na utrzymanie więźnia 3,1 tys. zł. Jednocześnie około 70 proc. z nich nie pracuje. W związku z tym wprowadzamy pilotażowy program pracy dla więźniów — mówił Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. Podkreślił resocjalizacyjny aspekt pracy osadzonych.

— Po pierwsze, jeżeli więźniowie zaczną pracować, to zwiększy się społeczne poczucie sprawiedliwości. Po drugie, wszyscy podkreślają, że praca jest dla więźnia najlepszym elementem resocjalizacyjnym — stwierdził wiceminister. Niemałe znaczenie ma również kontekst biznesowy programu. W latach 2016-23 więźniowie mają zbudować na terenie całego kraju 40 hal produkcyjnych przy zakładach karnych, w których następnie będą pracować. — Mamy już wytypowane takie miejsca, w których jesteśmy w stanie takie hale pomieścić. Program zostanie sfinansowany z pracy więźniów — dodał Patryk Jaki. Zyskają także samorządy. Obecnie więźniowie mogą wykonywać na ich rzecz tylko niektóre prace porządkowe, np. sprzątanie czy odśnieżanie. Paleta pracy na zostać znacznie rozszerzona, m.in. o budowę mieszkań komunalnych, szkół czy wałów przeciwpowodziowych.

Program skierowany jest również do przedsiębiorców. Będzie utworzony specjalny fundusz ulg dla firm zatrudniających u siebie więźniów. Wiceminister poinformował, że rząd chce, by zwrot kosztów za każdego więźnia sięgał 40 proc. Ulga ma funkcjonować jako dotacja dla firm i być finansowana z Funduszu Aktywizacji Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Kwoty potrąceń z wynagrodzeń więźniów na ten fundusz mają wzrastać. Resort sprawiedliwości szacuje, że w funduszu ma się znaleźć około 200 mln zł. Resort sprawiedliwości uważa, że dzięki temu programowi

coraz więcej firm będzie zainteresowanych współpracą z zakładami karnymi. — Przedsiębiorcy zatrudniający więźniów otrzymają z pieniędzy funduszu ryczałt wysokości 40 proc. wartości wynagrodzeń więźniów. Wypłaty ryczałtu będą przyznawane na wniosek przedsiębiorców — mówi Sebastian Kaleta, rzecznik resortu sprawiedliwości. Ulgi dla firm mają zostać wpisane do ustawy o zatrudnianiu osób pozbawionych wolności. Przedsiębiorcy przyklaskują pomysłowi.

— To bardzo dobra inicjatywa, korzystna dla wszystkich: firm, samorządów, społecznościlokalnych oraz więźniów. W zakładach karnych jest przecież wielu dobrych fachowców, których potencjał nie powinien się marnować. Kilkanaście lat temu próbowaliśmy taki program wdrożyć. Niestety, nie udało się z powodu zbyt sztywnych przepisów. Oczywiście wszystko zależy od szczegółów, czy rządowi uda się uelastycznić regulacje prawne. Stawki dla więźniów oscylują w okolicach płacy minimalnej, więc ulgi dla firm na pewno zachęcą do zatrudniania osadzonych — mówi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firmy zarobią na więźniach