Firmy zwlekają z odzyskiwaniem należności

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2024-06-04 20:00

Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa nie upominają się o zaległe płatności z obawy o relacje z kontrahentami. Czy słusznie?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jak reagują przedsiębiorcy na brak zapłaty?
  • Czego się obawiają w przypadku upomnienia się o swoje pieniądze?
  • Czy windykacja należności musi oznaczać nadszarpnięcie relacji z kontrahentem?
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rośnie zadłużenie polskich przedsiębiorców. W bazie Krajowego Rejestru Długów (KRD) sięga ono prawie 9,9 mld zł. Jeszcze rok temu było to 9,3 mld zł. W najgorszej sytuacji jest handel (2,37 mld zł), budownictwo (1,55 mld zł) oraz TSL, czyli transport, spedycja i logistyka (1,37 mld zł).

Reakcje na brak zapłaty

Na wzrost zadłużenia wpływa aktualna sytuacja gospodarcza, słabsza koniunktura w niektórych sektorach, ale także reakcje firm na brak płatności od kontrahentów – wynika z badania „Cierpliwość przedsiębiorców w oczekiwaniu na zapłatę”, zrealizowanego przez IMAS International na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Pokazuje ono, że zanim firmy pójdą do sądu albo skontaktują się z windykatorem, wysyłają dłużnikom wezwania do zapłaty (55 proc.) i próbują z nimi rozmawiać (47 proc.). Z pomocy kancelarii prawnej decyduje się skorzystać 21 proc. firm, a na drogę sądową wstępuje 17 proc. Z kolei 16 proc. przekazuje sprawę do ubezpieczyciela, a 15 proc. wybiera firmę windykacyjną.

Obsługujemy przedsiębiorców już trzy dekady i wiemy, że im mniejsza firma, tym bardziej się zastanawia, czy zlecenie windykacji na zewnątrz przyniesie właściwy efekt. Główne obawy to nadszarpnięcie relacji z kontrahentami. Nie są one słuszne. Firmy windykacyjne w pełni rozumieją specyfikę sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw i mają opracowane odpowiednie rozwiązania w zakresie odzyskiwania należności dla takich podmiotów. Celem jest nie tylko odzyskanie pieniędzy, ale także zadbanie o zachowanie dobrych relacji pomiędzy kontrahentami. Dobrze przeprowadzony proces windykacji ma nie tylko zapewnić firmie zwrot pieniędzy na konto, ale sprawić, że kontrahent nadal będzie chciał u niej kupować towary czy usługi mówi Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

MŚP stosują także inne metody mobilizacji klientów do zapłaty. Na przykład 15 proc. z nich wpisuje dłużnika do biura informacji gospodarczej, a 8 proc. sprzedaje dług. Tylko 1 proc. badanych nie robi nic, kiedy pieniądze nie wpływają na konto.

Czas na korzyść dłużnika

Wyniki badania Kaczmarski Inkasso pokazują także, że choć właściciele firm zdają sobie sprawę z konieczności dochodzenia należności, to często traktują dłużników pobłażliwie przez dość długi okres od momentu odnotowania braku zapłaty. Niemal połowa badanych (45 proc.) interweniuje po tygodniu od upływu terminu widocznego na fakturze, a 25 proc. czeka nawet miesiąc, zanim podejmie działania zmierzające do odzyskania pieniędzy.

Warto pamiętać, że w przypadku samodzielnego egzekwowania zapłaty czas działa na korzyść dłużnika. Nierzadko tacy kontrahenci zwodzą partnera biznesowego obietnicami zapłaty, aby przeciągnąć sprawę i finalnie uniknąć uregulowania zobowiązania. Profesjonalni negocjatorzy potrafią jednak odróżnić, kiedy klient gra na zwłokę, a kiedy rzeczywiście ma przejściowe kłopoty. Dopasowują wówczas plan działania do sytuacji i są w stanie doprowadzić do spłaty zaległości, biorąc poprawkę na aktualne możliwości dłużnika – zapewnia Jakub Kostecki.

Najbardziej zdeterminowani w odzyskiwaniu swoich należności są przedsiębiorcy z branży transportowej, którzy już po tygodniu od daty płatności na fakturze upominają się o zapłatę. Sektor ten charakteryzuje się wysokimi kosztami operacyjnymi i koniecznością terminowego realizowania zleceń, więc bieżący dopływ gotówki jest w jego przypadku bardzo ważny.

Najdłużej zwlekają firmy produkcyjne - często ponad miesiąc. Powodem są długofalowe relacje z kontrahentami. W tej branży współpraca trwa zwykle wiele lat. Firmy produkcyjne nie chcą drażnić stałych klientów upominaniem się o należność. Ponadto na opóźnienia w płatnościach nierzadko wpływa skala zleceń. Im są większe, tym cykl produkcyjny trwa dłużej, a to z kolei przekłada się na konieczność oczekiwania na zapłatę.