Firmy życie po życiu

Rafał Kerger
opublikowano: 2006-01-05 00:00

Zarejestrowałeś kiedyś działalność gospodarczą lub założyłeś spółkę, a teraz już jej nie prowadzisz? Czy ten martwy podmiot może ci zaszkodzić?

„Dorn ukrywa działalność gospodarczą”, „Dorn przedsiębiorca” — to grudniowe tytuły eksponowanych artykułów politycznych dzienników i portali. Wicepremier i szef MSWiA Ludwik Dorn nie ujawniał w oświadczeniach majątkowych, że od kilkunastu lat jest zarejsterowany jako przedsiębiorca. Wpadł kiedyś na pomysł, żeby zarabiać na życie przeprowadzaniem badań sondażowych, ale nigdy nie zaczął tej działalności prowadzić.

Ministrowi informacja ta niewiele zaszkodziła. Posiadanie martwej spółki zwykłemu przedsiębiorcy może jednak sprawiać problemy.

Nie dla przedsiębiorców

O martwej spółce lub działalności gospodarczej nie powinni zapomnieć nie tylko prominenci, którzy — jak Dorn — obejmują kierownicze stanowisko państwowe. Może ona stać się problemem także dla byłych przedsiębiorców, którzy mają podjąć pracę np. w służbie cywilnej, na stanowiskach kierowniczych, zostać ważnymi urzędnikami gminnymi i regionalnymi, członkami zarządu spółek skarbu państwa czy dyrektorami w agencjach państwowych (pełen wykaz funkcji w art. 1 i 2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne).

Czego osoby te nie mogą? Na przykład:

- być członkami zarządów, rad nadzorczych spółek prawa handlowego;

- prowadzić działalności gospodarczej (nawet z innymi osobami);

- zarządzać działalnością gospodarczą lub być przedstawicielami czy pełnomocnikami w prowadzeniu takiej działalności;

- być członkami zarządów fundacji prowadzących działalność gospodarczą;

- posiadać w spółce prawa handlowego więcej niż 10 proc. akcji lub udziały większe niż 10 proc. kapitału zakładowego.

Naruszenie tego zakazu, zależnie od zajmowanego stanowiska, to:

- przewinienie służbowe, które podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej lub stanowi podstawę do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika;

- podstawa do odwołania z zajmowanego stanowiska;

- powód wygaśnięcia mandatu.

— Ustalenie, czy zakaz, o którym mowa, został naruszony, jest możliwe m.in. na podstawie danych wpisanych do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) — mówi Jarosław Chałas, partner zarządzający w Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Nie jest natomiast pewne, czy został naruszony zakaz o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej, jeśli były przedsiębiorca, a teraz np. urzędnik nie prowadzi już żadnej firmy, a jedynie nie wykreślił wpisu do ewidencji działalności gospodarczej.

— Możliwe, że w takiej sytuacji sąd orzeknie na korzyść urzędnika — mówi Jarosław Chałas.

Wykroczenie w podatkach

Lepiej jest w prawie podatkowym. Tu posiadanie martwej spółki lub działalności nie będzie rodzić poważniejszych skutków.

— Z praktyki wynika, że fiskus nie interesuje się podmiotem gospodarczym, dopóki ten nie podjął działalności operacyjnej i nie został zarejestrowany dla celów podatkowych — tłumaczy Sylwia Sobowiec, radca prawny, szef praktyki podatkowej w Salansie.

Jeśli nasza martwa dziś, a niewyrejestrowana z ewidencji działalności gospodarczej firma (lub niezlikwidowana, a figurująca w KRS spółka) kiedyś działała — fiskus będzie nas męczył.

— Zarówno w sprawie VAT — dokąd nie zgłosimy zaprzestania wykonywania czynności opodatkowanych VAT, jak i CIT — dopóki nie poinformujemy o zaprzestaniu działalności — wyjaśnia Sylwia Sobowiec.

— Warto przy tym pamiętać, że podmioty będące płatnikami podatków oraz składek na ubezpieczenie społeczne zobowiązane są do złożenia aktualizacji lub zawiadomienia o zmianie danych zawartych w zgłoszeniach złożonych uprzednio w urzędach skarbowych lub Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Naruszenie tych obowiązków będzie wykroczeniem skarbowym lub wykroczeniem — dodaje Jarosław Chałas.

Z konkurencją nie wiadomo

Czy posiadanie martwej firmy może spowodować reperkusje w związku z przepisami o zakazie konkurencji dla wspólników?

Posłużmy się przykładem: Jan Kowalski, właściciel martwej działalności gospodarczej X polegającej na wykonywaniu usług budowlanych, jest wspólnikiem spółki osobowej Y, o podobnym profilu. Pokłócili się, a wspólnik wygrzebał informację o martwym przedsiębiorstwie Kowalskiego i domaga się teraz na podstawie przepisów kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) należnego mu odszkodowania.

— Można przyjąć, że jeśli wspólnik figuruje w ewidencji działalności gospodarczej, a faktycznie tej działalności nie wykonuje, to nie narusza zakazu konkurencji, o którym mowa w art. 56 par. 1 k.s.h. Jednakże należy zaznaczyć, że sąd może dojść do odmiennych wniosków — mówi Jarosław Chałas.