Fisher ma sposób na banki "zbyt duże by upaść"

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-03-12 14:06

Pomimo szczerych wysiłków rządu, jakie podejmowane są od ostatniego kryzysu finansowego by ograniczyć rolę i znaczenie banków znanych jako „zbyt duże by upaść”, nie przyniosły one oczekiwanych efektów, ocenia Richard Fisher, prezes Rezerwy Federalnej (Fed) z Dallas, którego cytuje serwis Moneynews.com.

Jak szacuje Fisher wspólnie z Harveyem Rosenblumem, dyrektorem ds. badań w Fed, zaledwie 12 takich instytucji dysponuje prawie 70-proc. aktywów jakie są w posiadaniu amerykańskiego systemu bankowego.

Obecny system jest „ewidentnie niesprawiedliwy”. To sprawia, że szanse przechyliły się na korzyść Wall Street w konkurencji z Main Street. W konsekwencji stawia to nasz system finansowy i gospodarkę w ciągłym zagrożeniu – twierdzą przedstawiciele władz monetarnych.

Fisher ma jednak rozwiązanie tej patowej sytuacji. Po pierwsze – zagwarantowanie ubezpieczenia depozytów i dostęp do dyskontowych środków Fed wyłącznie dla tradycyjnych banków komercyjnych, a nie afiliowanych placówek, czy spółek zależnych największych holdingów bankowych.

Po drugie – wierzyciele i kontrahenci wszystkich placówek znajdujących się w strukturach banków „zbyty dużych by upaść”, jak i samych tych instytucji, musieliby podpisać… klauzulę, iż mają wiedzę, że ich inwestycje nie będą mieć rządowych gwarancji.

I na koniec – należy zmienić strukturę holdingów finansowych, tak by każdy wchodzący w nie podmiot prawny podlegał procesowi szybkiej upadłości.  To oznacza, że w przypadku zagrożenia bankructwem stosować można byłoby formułę „za mały by ratować”.