Skarbówka pobije rekord kontroli e-handlu
Ministerstwo Finansów
przykręca śrubę.
W pierwszym półroczu było
sześć razy więcej kontroli
niż w całym 2008 r.
Służby skarbowe coraz mocniej zaciskają pętlę na nieopodatkowanym handlu internetowym. W pierwszej połowie roku przeprowadziły prawie 1,2 tys. kontroli w sieci, niemal sześć razy więcej niż w całym 2008 r. — wynika z najnowszym danych, które uzyskaliśmy w Ministerstwie Finansów (MF). To 64 proc. kontroli dokonanych w całym 2009 r. (1872).
Nowe narzędzie
Co ciekawe, intensyfikacja kontroli nie przełożyła się na skokowy wzrost wartości wykrytych nieprawidłowości. W okresie styczeń-czerwiec 2010 r. fiskus ujawnił w e-handlu przekręty podatkowe na 18,3 mln zł. W całym 2009 r. było to 43,5 mln zł. Resort finansów jest przekonany, że to rezultat przykręcania śruby.
— Od ubiegłego roku ściganie nieopodatkowanego handlu w internecie jest jednym z priorytetów kontroli skarbowej. To powoduje, że coraz więcej osób zaczyna wychodzić z szarej strefy i rejestrować działalność. W pierwszej połowie tego roku dobrowolne korekty zobowiązań podatkowych od handlu w sieci wyniosły 3,4 mln zł — mówi Magdalena Kobos, rzeczniczka MF.
Podkreśla, że internet nadal będzie pod lupą inspektorów skarbowych.
— 30 lipca weszły w życie przepisy, które ułatwiają nam identyfikowanie osób zajmujących się e-handlem. Zniknęła anonimowość w sieci. Spodziewamy się, że dzięki tej silnej broni na koniec roku efekty naszych działań będą znacznie skuteczniejsze niż dotąd — informuje Magdalena Kobos.
Trudne początki
To właśnie brak przepisów ułatwiających zwalczanie nielegalnego handlu w sieci wytknęła w raporcie Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Zbadała skuteczność fiskusa w okresie od początku 2007 do I połowy 2009 r. Raport jest bardzo krytyczny. Główne zarzuty to brak rozeznania skali e-handlu, kiepski system wykrywania i typowania do kontroli, brak narzędzi prawnych do ujawniania nieopodatkowanego handlu, słabe przygotowanie inspektorów. To wszystko prawda.
W 2007 r. fiskus praktycznie nie interesował się internetem: 145 kontroli e-handlu to zaledwie 1,2 proc. wszystkich kontroli skarbowych (12,4 tys.). W 2008 było to blisko 2 proc. (206 na 12,4 tys. wszystkich). Dopiero od 2009 r. fiskus przyjrzał się sieci: 1872 zbadane transakcje to już 18,5 proc. z 10,1 tys. wszystkich kontroli. Progresję widać gołym okiem.
Bardzo prawdopodobne, że 2010 r. będzie dla fiskusa najlepszy. Tym bardziej że od 30 lipca przepisy pozwalają mu żądać od portali internetowych (także aukcyjnych) danych osobowych kupujących i sprzedających. Informacje o przepływach finansowych osób handlujących w sieci może uzyskiwać od banków, firm ubezpieczeniowych, funduszy inwestycyjnych.