Fiskus może ścigać tak długo, jak zechce

Jarosław Królak, PAP
opublikowano: 2011-06-22 00:00

Regulacja, która pozwala fiskusowi dowolnie długo egzekwować zaległe podatki, jest zgodna z konstytucją.

Regulacja, która pozwala fiskusowi dowolnie długo egzekwować zaległe podatki, jest zgodna z konstytucją.

Trybunał Konstytucyjny (TK) wydał wczoraj niezwykle uderzający w przedsiębiorców i obywateli wyrok. Potwierdził bowiem prawo organów skarbowych do przewlekania procedury zmierzającej do uzyskania zapłaty zaległego podatku.

— Niewywiązywanie się ze zobowiązań podatkowych godzi nie tylko w interes finansowy państwa lub samorządu, ale także w interes publiczny. Pożądanym i konstytucyjnym sposobem wygaśnięcia zobowiązania podatkowego jest szeroko rozumiana zapłata podatku — mówił Marek Zubik, sędzia TK.

Potwierdził jednak, że zaskarżona regulacja nie jest w pełni doskonała i może blokować przedawnianie się zobowiązań podatkowych.

Sprawa ta trafiła do trybunału dzięki poznańskiemu Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu (WSA). Sąd uznał, że niezgodny z konstytucją może być art. 70, paragraf 4 ordynacji podatkowej, mówiący, że bieg pięcioletniego terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego zostaje przerwany na skutek zastosowania przez fiskusa jakiegokolwiek środka egzekucyjnego. Krótko mówiąc, gdy fiskus "położy łapę" na rachunku bankowym firmy czy wynagrodzeniu pracownika np. po czterech latach od dnia wymagalności podatku, bieg pięcioletniego terminu przedawnienia tego zobowiązania zaczyna się liczyć od początku. WSA podkreślił, że zastosowanie choćby jednego środka egzekucyjnego w okresach krótszych niż 5 lat pozwala przykryć nieudolność lub opieszałość fiskusa i oddalać przedawnienie w nieskończoność.

Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, przyznaje, że to nagminna praktyka organów skarbowych.

— Początkowo celem tego przepisu było umożliwienie jednorazowego przerwania biegu przedawnienia. Niestety, ten sens zniekształciła praktyka skarbówki. To jest chore, że dziś można być do końca życia ściganym przez fiskusa. Doszło do tego, że w Polsce praktycznie żadne zobowiązanie podatkowe się nie przedawnia, bo fiskus ma wiele sposobów, aby do tego nie dopuścić. Nie tylko może łatwo przerwać bieg przedawnienia, ale także go zawiesić wszczynając np. postępowanie karne skarbowe. Wiele firm odczuło to boleśnie — mówi prof. Modzelewski.

Jego zdaniem, rząd powinien wprowadzić jeden sztywny i nieprzekraczalny termin przedawnienia.

— Moim zdaniem 10 lat wystarczy. Bez żadnego przerywania czy zawieszania terminu przedawnienia — dodaje profesor.