Fiskus nie ograniczy wirtualnego handlu
Właściwa konstrukcja internetowych kontraktów uchroni dochód przed opodatkowaniem
BEZ HARACZU: Korzystanie z usług dostępu do Internetu, oferowanych przez lokalne podmioty gospodarcze, może uchronić firmy zagraniczne od opodatkowania dochodów uzyskiwanych z e-commerce — wyjaśnia Marcin Hołówka, doradca podatkowy z kancelarii prawnej Beata Gessel i Wspólnicy. fot. MP
Według szacunkowych prognoz, w latach 2000-2003 wartość sprzedaży przez Internet może dojść nawet do 1,3 bln USD. Ważne jest więc ustalenie zasad opodatkowania e-commerce, ponieważ pochopne działania fiskusa w tym zakresie mogą oznaczać faktyczne zahamowanie internetowych transakcji.
Dotąd sprzedaż przez Internet nie była jeszcze przedmiotem większego zainteresowania Ministerstwa Finansów.
Ze względu na rozmiary i charakter zjawiska, e-commerce może być jednak uznana za raj podatkowy. Jeżeli fiskus postanowi zmienić ten stan rzeczy i za wszelką cenę opodatkować internetowe transakcje, likwidując ich atrakcyjność podatkową, to może spowodować zahamowanie rozwoju wirtualnej sprzedaży.
Kto i gdzie handluje
Na razie polscy konsumenci kupują przez Internet przeważnie produkty cyfrowe.
— Doniosłe konsekwencje w świetle podatku dochodowego (także VAT) ma więc ustalenie, kim są strony transakcji. Jednak zidentyfikowanie tych podmiotów jest sporym problemem — tłumaczy Marcin Hołówka, doradca podatkowy z kancelarii prawnej Beata Gessel i Wspólnicy.
Zamawiającym może być zarówno osoba składająca zamówienie jak i np. dostawca usług internetowych, działający w imieniu kupującego. Także sprzedawca jest trudny do ustalenia, bo zamówiony produkt lub usługa może pochodzić z różnych źródeł. Ponadto towar może być dostarczany przez kilka podmiotów o siedzibach zlokalizowanych w różnych krajach.
— Niemożność ustalenia, gdzie jest zlokalizowane źródło dochodu sprzedawcy, wpływa na trudności z określeniem, jak taki dochód powinien być opodatkowany oraz jaka umowa (z którym krajem) o unikaniu podwójnego opodatkowania będzie mieć zastosowanie — informuje Marcin Hołówka.
Zasadnicze znaczenie ma więc ustalenie miejsca realizacji sprzedaży, aby dowiedzieć się, gdzie sprzedawca prowadzi działalność gospodarczą.
— Dla kwestii fiskalnych kluczowym zagadnieniem jest określenie, gdzie sprzedaż jest realizowana i czy np. jest ona prowadzona przez zakład podmiotu zagranicznego — dodaje Marcin Hołówka.
Zgodnie z artykułem 7 umowy modelowej OECD, która jest podstawą do zawierania umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, zyski firmy zagranicznej podlegają opodatkowaniu tylko w jej macierzystym kraju, chyba że firma ta ma w Polsce zakład.
— Dochody uzyskiwane przez taki zakład są opodatkowane w Polsce — wyjaśnia Marcin Hołówka.
Dodaje jednak, że sprzedaż przez Internet nie może być traktowana jako realizowana właśnie za pośrednictwem zakładu i przez to nie może być obciążona podatkiem dochodowym w Polsce.
Internetowa transakcja nie różni się niczym od klasycznego importu, gdy klient ma siedzibę w Polsce i przyjmuje ofertę zagranicznych dostawców. Podobnie, gdy zamówienie jest przetwarzane i akceptowane poza Polską, a produkt przyjeżdża z zagranicy do polskiego odbiorcy. Ten klasyczny import będzie obciążony cłem, akcyzą i VAT-em. Natomiast zagraniczny dostawca nie będzie musiał płacić w Polsce podatku dochodowego.
— Sytuacja zmieni się, gdy zamówienie złożone przez polskiego odbiorcę jest przetwarzane przez serwer zlokalizowany na terytorium Polski — tłumaczy Marcin Hołówka.
Istotna jest więc odpowiedź, czy serwer może być uznany za zakład, w rozumieniu umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.
— Nawet całkowicie zautomatyzowane kopiowanie programów komputerowych czy filmów wideo za pomocą polskiego serwera nie może być uznane za istnienie zakładu — uważa Marcin Hołówka.
Ryzyko objęcia opodatkowaniem działalności firmy zagranicznej może wzrosnąć, gdy podmiot ten pochodzi z kraju, z którym Polska nie zawarła umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Gdy działalność zagranicznej firmy jest związana z istnieniem serwera w Polsce, to powstaje problem praktyczny, jak ocenić, czy dany program komputerowy stwarza ryzyko powstania zakładu. Jest to skomplikowane o tyle, że oprogramowanie serwera, lub jego część, może być przesłane do serwera zlokalizowanego w innym kraju.
Ominąć podatki
W naszym kraju brakuje orzecznictwa sądowego dotyczącego e- -commerce.
— Aby nie płacić podatku dochodowego w Polsce, firmy zagraniczne powinny korzystać wyłącznie z usług podmiotów oferujących dostęp do sieci, które nie mają upoważnienia do zawierania umów w imieniu tego podmiotu zagranicznego — radzi Marcin Hołówka.
Dodaje, że transakcje dokonywane w ramach międzynarodowych korporacji warto tak skonstruować, aby były one wykonane w kraju sprzedawcy (dostawcy).
— Warunki sprzedaży należy negocjować bezpośrednio między sprzedawcą a kupującym, aby każde zamówienie odbiorcy było dokonywane w ramach wcześniej ustalonych warunków. Pozwoli to uniknąć posądzenia, że to polski serwer „akceptuje” zamówienia. Polski serwer powinien tylko przetwarzać zamówienie, nawet gdy proces sprzedaży jest tak dalece zautomatyzowany, że serwer kieruje zamówienia bezpośrednio do magazynu, w celu jego wykonania — dodaje Marcin Hołówka.