Fiskus opóźnia ułatwienia dla inwestorów

MAG
opublikowano: 20-04-2009, 00:00

Minister gospodarki chce ułatwić poszerzanie stref, ale szef resortu finansów pokrzyżował mu szyki.

Minister gospodarki chce ułatwić poszerzanie stref, ale szef resortu finansów pokrzyżował mu szyki.

A miało być tak pięknie. Ministerstwo gospodarki (MG) przygotowało projekt rozporządzenia, które łagodzi kryteria włączania do specjalnych stref ekonomicznych gruntów prywatnych niemal o połowę. "PB" informował o sprawie prawie dwa miesiące temu.

Gwoli ścisłości należy przypomnieć, że wcześniej, pod koniec 2008 r., resort kierowany przez Waldemara Pawlaka zaostrzył te kryteria. Najnowsza propozycja jest jednak bardzo atrakcyjna: w regionach o najwyższej stopie bezrobocia już przy inwestycji wartej 10 mln zł lub tworzącej 20 miejsc pracy będzie można wejść do specjalnej strefy ekonomicznej i uzyskać zwolnienia podatkowe. Jednak projekt rozporządzenia, którym już miała się zająć Rada Ministrów, spadł z obrad, bo ni stąd, ni zowąd, zastrzeżenie zgłosił przedstawiciel Ministerstwa Finansów (MF).

— Wcześniej, w ramach uzgodnień międzyresortowych, Ministerstwo Finansów nie miało uwag. Zaznaczyło jedynie, że zmiana zmniejszy wpływy z podatku CIT. MG przekazało materiały do Komitetu Rady Ministrów, który rekomendował projekt do przyjęcia. I nagle okazuje się, że fiskus jednak ma zastrzeżenia — relacjonuje osoba zaangażowana w projekt.

MG wysłało już pismo do MF z pytaniem, o jakie zastrzeżenia chodzi.

— Najpewniej nic nie przyślą i rozporządzenie znów trafi na obrady rządu — twierdzi rozmówca "PB".

Ale sprawa się przedłuża, a na zmiany czeka co najmniej kilku inwestorów.

— Nie wiem, jak w innych strefach, ja mam trzy firmy, które chciały reinwestować zarobione w Polsce pieniądze na swoich działkach. Powiedziały mi, że przepraszają, ale nie mogą dłużej czekać — mówi Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej SSE.

— Szkoda, że nie skoordynowano tego wcześniej. Uzgodnienia międzyresortowe powinny mieć ostateczny charakter. Zgłaszanie uwag na ostatnim etapie powoduje kolejne opóźnienie i efekt wprowadzenia jednej ze sztandarowych proinwestycyjnych zmian będzie słabszy — komentuje Paweł Tynel z Ernst Young.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu