Fiskus tnie ulgi - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-04-11 08:25

Ministerstwo Finansów chce z początkiem przyszłego roku zabrać podatnikom trzy ulgi podatkowe - zapowiada "Gazeta Wyborcza". Zapisy w tej sprawie dziennika znalazł w przygotowanym przez resort finansów projekcie zmian w ustawach podatkowych.

Ministerstwo Finansów chce z początkiem przyszłego roku zabrać podatnikom trzy ulgi podatkowe - zapowiada "Gazeta Wyborcza". Zapisy w tej sprawie dziennika znalazł w przygotowanym przez resort finansów projekcie zmian w ustawach podatkowych.

Największą stratą byłaby dla podatników likwidacja ulgi za wydatki na dostęp do internetu. Obowiązuje od początku zeszłego roku. Miała stanowić rekompensatę za podwyżkę VAT-u na internet do 22 proc. Dzięki niej w 2005 i 2006 r. można odpisać od dochodu do 760 zł rocznie. Z ulgi może skorzystać jednocześnie nawet kilku członków rodziny, jeśli wszyscy są podatnikami, a ich nazwiska widnieją na fakturze. Pojedynczemu podatnikowi ulga może dać od przeszło 100 do blisko 300 zł oszczędności rocznie.

O przyczynach likwidacji ulgi internetowej Ministerstwo Finansów milczy.

Łatwiej zrozumieć zapowiedź likwidacji dwóch pozostałych ulg. Tzw. ulga sportowa to po prostu bubel podatkowy. Obowiązuje od początku roku. Intencje były szlachetne - miała zachęcić do sponsorowania klubów sportowych. Ulga daje podatnikom prawo do odliczenia wydatków "na działalność klubów sportowych mających osobowość prawną i licencję sportową, skupiających co najmniej 50 zawodników, w tym 30 juniorów".

Ulga ta otwiera jednak drogę do nadużyć. Pozwala bowiem odliczyć wydatki, np. na swoje zajęcia sportowe w klubie: wynajęcie sali gimnastycznej, kortu, a nawet klubowy basen.

Zniknąć ma też ulga podatkowa za zatrudnienie niań i pomocy domowych. To też bubel. Tyle że z tej ulgi akurat podatnicy nie chcą korzystać. Miała ona zachęcić do legalnego zatrudniania niań. Podatnik, który ze swoją gosposią podpisał umowę, może w rocznym zeznaniu podatkowym odpisać wydatki na jej ubezpieczenia społeczne - przypomina "Gazeta Wyborcza".