Fiskus więcej widzi i… traci

Bartek Godusławski
opublikowano: 2015-05-15 00:00

Zaległości podatkowe sięgają już 45 mld zł. Skarbówka jest coraz skuteczniejsza w wykrywaniu oszustw, ale nie ma szans wygrać wojny z wyłudzaczami

Sprawdziły się nasze pesymistyczne szacunki sprzed kilku tygodni. Resort finansów opublikował dane o zaległościach budżetowych na koniec ubiegłego roku. Podatnicy byli winni fiskusowi ponad 45 mld zł (bez odsetek).

— To przede wszystkim przestępstwa i działalność oszustów — mówi Jarosław Neneman, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki. Najgorzej sytuacja wygląda w podatku od towarów i usług. To największa pozycja w dochodach budżetowych i jednocześnie największy ból głowy ministra. 2014 rok znów przyniósł gwałtowny (o 9 mld zł) wzrost kwoty, która powinna trafić do kasy państwa, ale nie trafiła.

— Rok temu bardzo wzrosła wykrywalność należności, dlatego więcej pokazujemy w statystykach — wyjaśnia wiceminister finansów. W 2013 r. skuteczność fiskusa (mierzona wykrywalnością) wynosiła zaledwie 29 proc., a rok później było to już 43 proc. Stąd na koniec 2014 r. MF doliczył się 30 mld zł zaległości tylko z samego podatku VAT. To astronomiczna kwota — piętnaście razy większa niż wydatki budżetu państwa na kulturę i dwukrotnie wyższa niż to, co rząd przeznacza na oświatę i szkolnictwo wyższe. Z tych pieniędzy można by finansować wydatki na obronę narodową albo na ochronę zdrowia przez cztery lata.

O krok przed fiskusem

W VAT jest też najwięcej postępowań egzekucyjnych — na blisko 17 mld zł.

— To prawdopodobnie w przytłaczającej większości wyłudzenia podatkowe — uważa Radosław Piekarz, ekonomista i doradca podatkowy w kancelarii A&RTRynkowska, Kosieradzki, Piekarz. Trudno będzie tę kwotę odzyskać albo chociaż zastopować jej wzrost. Dlaczego? Bo, zdaniem ekspertów, wciąż dobrze mają się tzw. przestępstwa karuzelowe. Chociaż Sejm co i rusz nowelizuje ustawę o VAT i zmienia schemat rozliczania podatku, by dać odpór wyłudzaczom, oszuści i tak są o krok przed fiskusem.

— Gdy w branży metalowej był problem, wprowadzono odwrócony VAT, przestępcy przenieśli się więc do branży elektronicznej. Kiedy parlament zamknie i tę furtkę, modne stanie się wyłudzanie VAT w handlu kawą. Cały proces analityczny jest więc zawsze opóźniony i pozwala na przeniesienie nadużyć do innej branży — tłumaczy doradca podatkowy.

Biznes stać na podatki

Zdaniem Radosława Piekarza, za braki w kasie państwa, które narosły w ubiegłym roku, nie można już winić złej koniunktury gospodarczej. — Na pewno nie stawiałbym tezy, że firmy są w złej kondycji i nie mają z czego płacić podatków. Koniunktura w gospodarce jest lepsza, co widać choćby po rosnących dochodach budżetowych, szczególnie podatkowych — mówi doradca podatkowy.

Przedsiębiorstwa zatrudniające więcej niż 49 osób miały w ubiegłym roku solidne zyski — wynik finansowy netto przekroczył 90 mld zł. Z danych MF wynika natomiast, że na koniec 2014 r. ponad osiem tysięcy firm miało zaległości wymagalne wobec fiskusa w wysokości 31 mld zł, co z odsetkami daje zawrotną kwotę 50 mld zł. A statystyka obejmuje tylko te firmy, których należność przekracza milion złotych.

Walka z wiatrakami

Eksperci nie mają złudzeń, chociaż resort finansów wygrywa bitwy, to wojna z wyłudzeniami jest daleka od zakończenia, a tym bardziej — wygrania. — Resort finansów stara się odzyskać część pieniędzy, ale wątpię, żeby to się udało. Podmioty wyłudzające znikają, często nie mają żadnego majątku, egzekucja jest więc niemożliwa — uważa Radosław Piekarz.

— Od słupa nie ma możliwości wyegzekwowania należności, ale nie składamy broni. Potrzeba zmian systemowych, ale nawet wówczas pełnego sukcesu nie będzie — przyznaje Jarosław Neneman. Roman Namysłowski, partner w Crido Taxand i członek Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego, uważa, że walka z oszustami podatkowymi przypomina walkę z wiatrakami, bo brakuje nieuchronności kary.

— Obecnie przestępcy czują się dużo bezpieczniej w podatkach niż np. narkotykach. Trzeba jednak pamiętać, by wprowadzając zmiany, nie wylać dziecka z kąpielą. System powinien być tak skonstruowany, by karać przestępców, ale jednocześnie dawać możliwość naprawienia błędu popełnionego przez uczciwego podatnika, który pomylił się w rozliczeniu — mówił w niedawnym wywiadzie dla PAP Roman Namysłowski.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 11.03.2015 r.

Już kilka tygodni temu przewidywaliśmy, że zaległości podatkowe sięgną 45 mld zł. Liczba długów wobec fiskusa wciąż rośnie, a ten rok może przynieść kolejny rekord.