Fiskus woli wtórny rynek mieszkań

JBR
opublikowano: 2007-09-12 00:00

Umowa deweloperska nie jest równoznaczna z nabyciem mieszkania — orzekł sąd. A to rodzi poważne konsekwencje podatkowe.

Umowa deweloperska nie jest równoznaczna z nabyciem mieszkania — orzekł sąd. A to rodzi poważne konsekwencje podatkowe.

Piotr Matwiejów w styczniu 2005 r. dostał mieszkanie w drodze darowizny. Po roku sprzedał je, a miesiąc później zawarł umowę z deweloperem w sprawie kupna nowego lokalu o większej powierzchni. Lokal ten w momencie zawierania umowy jeszcze fizycznie nie istniał, a termin odbioru przypada dopiero na koniec września tego roku.

Ówczesna wersja ustawy o podatku od spadków i darowizn przewidywała, że Matwiejów nie zapłaci podatku od darowizny, jeśli po sprzedaży darowanego mieszkania uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczy w ciągu sześciu miesięcy na zaspokojenie rozszerzonych potrzeb mieszkaniowych. Tę przesłankę podatnik spełnił, przed sprzedażą ożenił się i urodził mu się syn. Pozostała do rozstrzygnięcia kwestia, jak traktować umowę deweloperską. Przepis jej bowiem nie wymieniał — mówił o nabyciu budynku, uzyskaniu pozwolenia na budowę lub nabyciu lokalu.

Zdaniem Matwiejowa, celem przepisu było zwolnienie z podatku od darowizny w przypadku zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Przepis nie wskazuje konkretnie zmierzającego doń rodzaju umowy — może więc to być kupno, przekształcenie prawa spółdzielczego, zniesienie współwłasności czy właśnie umowa deweloperska, w której deweloper zobowiązał się do wybudowania lokalu i przeniesienia jego własności na podatnika. Matwiejów uważa, że dosłowne traktowanie przepisu w sytuacji, w której budowa domów wielorodzinnych trwa dłużej niż pół roku, dyskryminowałaby nabywców lokali na rynku pierwotnym. Żeby zachować zwolnienie z podatku, mógłby tylko kupić już używane mieszkanie na rynku wtórnym.

Urząd Skarbowy Warszawa-Ursynów oraz warszawska izba skarbowa potraktowały jednak przepis literalnie: w ciągu sześciu miesięcy od sprzedaży starego musi nastąpić nabycie nowego lokalu potwierdzone aktem notarialnym. Umowa deweloperska nie jest nabyciem, może tylko, choć nie musi, prowadzić do nabycia. I to stanowisko podzielił wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

— Zawarcie umowy deweloperskiej jest warunkiem późniejszego nabycia lokalu, ale nie jest z nim jednoznaczne. Do stwierdzenia nabycia własności niezbędny jest akt notarialny i ustanowienie księgi wieczystej — mówi sędzia Jerzy Płusa.

Dodał, że sąd nie ma prawa rozszerzać w drodze wykładni katalogu ulg podatkowych. Wyrok jest nieprawomocny.

Problem nie dotyczy osób, które sprzedały darowane mieszkanie już w tym roku. Zapis obecnej wersji ustawy mówi bowiem nie o nabyciu lokalu, lecz o przeznaczeniu funduszy ze sprzedaży na jego nabycie.