Fiskus zlekceważył postulaty branży
Środowisko leasingowe krytykuje stworzone przez resort finansów zapisy projektów ustaw o opodatkowaniu transakcji leasingowych. Zdaniem przedstawicieli branży, proponowane regulacje nie tylko niewiele wnoszą nowego, ale nawet pogarszają sytuację podatkową stron umowy leasingu. Prawnicy twierdzą, że zapisy ustaw są niezrozumiałe i będą powodować problemy firm z urzędami skarbowymi.
Rząd niedługo ma przesłać do Sejmu projekty zmian w ustawach o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o podatku dochodowym od osób prawnych. Dotyczą one zmian w opodatkowaniu transakcji leasingowych.
Niestety, propozycje Ministerstwa Finansów budzą więcej sprzeciwów i krytyki niż zadowolenia.
Mało tego, ministerstwo nie konsultowało zmian w ustawach podatkowych z branżą leasingową. Zadufanie fiskusa obnaża fakt, że gdy rok temu rozpoczęto prace nad tymi projektami, z MF współpracował zespół ekspertów Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych. Przez długi czas negocjowano z urzędnikami zapisy korzystne dla branży, jak i do przyjęcia przez fiskusa. Przedstawiciele ministerstwa zadeklarowali, że zgadzają się z większością postulatów branży i stosowne zapisy ustaw prześlą do Sejmu. Niestety minęło kilka miesięcy, a fiskus nie spełniał swej obietnicy.
Ostatnio KERM przyjął pakiet nowych przepisów, ale w formie starych projektów, jeszcze sprzed konsultacji z branżą. Wrócono więc do punktu wyjścia, a praca zespołu negocjacyjnego poszła na marne. Urzędnicy zachowali się więc co najmniej niedżentelmeńsko.
Przedstawiciele branży leasingowej oraz prawnicy obawiają się konsekwencji nowych regulacji podatkowych, twierdząc, że mogą one pogorszyć sytuację stron kontraktu leasingowego.
Ostra krytyka
Projekty ustaw dotyczą wyłącznie opodatkowania stron podatkiem dochodowym, zarówno od osób fizycznych jak i osób prawnych. Nie dotyczą VAT.
— Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych z przykrością stwierdza, że proponowane przepisy niewiele wniosą dobrego, a raczej pogorszą zasady opodatkowania stron umowy leasingowej. Ponadto projekty napisane są wyjątkowo skomplikowanym językiem i często w sposób nieczytelny, trudny do zrozumienia nawet dla specjalistów — mówi Grzegorz Wlazło, adwokat i ekspert prawny PKPP.
Uważa on, że już sama definicja umowy leasingowej jest niekorzystna.
— Zawęża ona leasing do oddawania do odpłatnego użytkowania podlegających amortyzacji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych oraz gruntów. Przy takiej definicji, według prawa podatkowego za leasingowe nie będą mogły zostać uznane umowy o odpłatne używanie np. wyposażenia, dzieł sztuki, eksponatów muzealnych, wartości firmy, prawa wieczystego użytkowania — wylicza Grzegorz Wlazło.
Projekty nakładają więc na lea-sing nowe ograniczenia.
— Czas trwania umowy określono na minimum 40 proc. okresu amortyzacji normatywnej. Ustalono limit wartości wykupu, wyliczając ją za pomocą potrójnej degresywnej amortyzacji przedmiotu leasingu. Te ograniczenia spowodują wzrost kosztów leasingu, związany ze zwiększeniem ryzyka finansowania wysokiej wartości końcowej. Rozwiązania te z pewnością nie ułatwią dostępu do leasingu małym i średnim firmom — uważa Piotr Czyżak, szef Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych.
Dodaje, że w związku z uchwaloną już ustawą o rachunkowości, a w niej rozwiązaniami dla leasingu, proponowane regulacje spowodują konieczność prowadzenia podwójnej księgowości przez firmy leasingowe i leasingobiorców. Jedna księgowość będzie prowadzona zgodnie z wymogami ustawy o rachunkowości, a druga dla celów podatkowych. Będzie to znaczne utrudnienie dla firm, szczególnie mniejszych.
Zastrzeżenia PKPP budzi też zapis o tym, że można zaliczyć przez korzystającego (leasingobiorcę) do kosztów uzyskania przychodu wydatki wtedy, gdy suma opłat leasingowych będzie odpowiadać co najmniej wartości początkowej środka trwałego.
— Trudno zrozumieć, dlaczego taki warunek ma wystąpić w prawie podatkowym — mówi Grzegorz Wlazło.
Za niekorzystny uznaje on zapis, iż nieruchomość można oddać w leasing maksymalnie na 10 lat.
— Nie do przyjęcia jest też propozycja, aby różnicować sytuację podatników w zależności od tego, czy firma leasingowa posiada uprzednio uzyskane zwolnienie w podatku dochodowym. Narusza to zasadę ochrony praw nabytych — uważa Grzegorz Wlazło.
Hipotetyczna wartość
Pewne wątpliwości prawne budzi też wprowadzenie nowego terminu „hipotetycznej wartości netto”. Zdaniem PKPP, zapis ten nie jest precyzyjny i będzie mieć znaczenie przy określaniu skutków podatkowych przy sprzedaży rzeczy po zakończeniu umowy leasingu. Wątpliwości wywołuje także definicja „spłaty wartości początkowej”.
— Niekorzystnie określono zasady amortyzacji u korzystającego, gdy przed zakończeniem umowy nabędzie własność środka trwałego. Projekt proponuje, aby nową wartość początkową do celów amortyzacji ustalać pomniejszając wartość początkową o spłatę kapitału i dokonane odpisy amortyzacyjne — twierdzi Grzegorz Wlazło.
Uważa on, że negatywne skutki przyniesie zastosowanie kryterium środka trwałego używanego lub ulepszonego w przypadku nieruchomości, co decyduje o stosowaniu indywidualnej amortyzacji.
— Projekt rozszerza zastosowanie omawianej ustawy także na jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej. Trudno stwierdzić, czy rzeczywiście intencją ustawodawcy było objęcie ustawą np. stowarzyszenia, wspólnoty mieszkańców itp. Powstaje pytanie, jaka będzie sytuacja np. konsorcjów czy wyodrębnionych oddziałów — mówi Grzegorz Wlazło.
MF zwiększyło limit wliczania w koszty wydatków leasingobiorcy przy leasingu samochodów osobowych.
Ulga jest niewielka, bo koszty będzie można wrzucić do 15 tys. euro.
Przepisy nowelizacji mają mieć zastosowanie do umów zawartych po 1 lipca 2001 r. Nie zmieni się więc sytuacja podatkowa firm, które wcześniej zawarły umowy leasingowe.
Jarosław Królak
[email protected] tel. (22) 611-62-59