FlixBus buduje spółdzielnię przewoźników

Spółka zarządza flotą ponad 100 autobusów, a za kilka miesięcy z jej logo będzie kursować 150-160. Zawiozą turystów na wakacje i kuracjuszy do uzdrowisk

Niemiecki FlixBus próbuje zawojować polski rynek. Obiecywał bilety za 1 zł. Wprowadził w komunikacji krajowej bilety promocyjne po 99 gr, a w międzynarodowej — po 4,99 zł. Spółka kończy przejmowanie połączeń PolskiegoBusa. Ma również sześciu mniejszych, lokalnych partnerów — jednego w Szczecinie i pięciu w Małopolsce — a wkrótce planuje pozyskać kolejnych.

SZYBSZY ODJAZD
Zobacz więcej

SZYBSZY ODJAZD

FlixBus, kierowany w Polsce przez Michała Lemana, chce, by jego bagażowi pomagali na dworcach pasażerom w przygotowaniu do podróży. Skróci to czas odprawy i poprawi przepustowość placów postojowych. Nie wszyscy operatorzy chcą się na to zgodzić, wolą, by obsługą pasażerów zajmowali się ich pracownicy.[ Fot. Marek Wiśniewski

— Dysponujemy flotą 100 autobusów PolskiegoBusa, kilka to pojazdy rezerwowe, a w eksploatacji jest około 90. Zarządzamy także kilkunastoma pojazdami partnerów ze Szczecina i Krakowa — mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa w Polsce.

Firma stara się o zezwolenia na wiele kursów, które zamierza uruchomić przed wakacjami, znacznie rozbudowując flotę.

— Będziemy dysponować 150-160 autobusami i współpracować z kilkunastoma partnerami — szacuje Michał Leman.

Niemiecka spółka oferuje im zarządzanie przewozami, działania marketingowe i wejście na ogólnoeuropejską platformę sprzedażową. Partnerzy zaś inwestują w tabor, serwisują go i zatrudniają kierowców.

— Budujemy „spółdzielnię” przewoźników z wielu państw Europy, oferując pasażerom dostęp do ogromnej sieci połączeń, działających pod jedną marką i w jednakowo wysokim standardzie. Podróżni z Polski będą mogli pojechać do wielu miast Europy, ale także — dzięki rozpoznawalności naszej marki w innych krajach — ich mieszkańcy mogą skorzystać z naszej oferty odwiedzenia Polski — mówi Michał Leman.

Do Ciechocinka

FlixBus będzie rozwijać połączenia z Polski m.in. do Pragi, Wiednia i Berlina. Jeszcze w tym roku chce też uruchomić kursy do kilku innych niemieckich miast. Sporo zmieni się w polskiej sieci połączeń. Zielone autobusy będą kursować nie tylko między największymi krajowymi aglomeracjami, ale także do mniejszych miejscowości, do których obecnie trudno dojechać.

— Zlikwidowano połączenie kolejowe do Ciechocinka i obecnie nie można się tam dostać żadną komunikacją publiczną, a jest tam przecież wiele placówek uzdrowiskowych — przypomina Michał Leman. FlixBus będzie więc wozić kuracjuszy.

Pojedzie też do Grudziądza, licząc, że z jego oferty skorzystają np. rodziny z dziećmi, chcące odwiedzić tamtejszy park rozrywki. Michał Leman ma nadzieję, że dzięki wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę pasażerowie będą chętniej korzystać z oferty przewoźnika i jego partnerów, jeżdżąc na weekend do popularnych miejscowości turystycznych. FlixBus zapowiada zamalowanie komunikacyjnych białych plam nie tylko w Ciechocinku. Na celowniku ma także inne, mniej popularne, miasta.

— Wśród połączeń przejętych od PolskiegoBusa mamy np. kurs kończący się w Rybniku. Dojeżdżając tam, kierowca ma jeszcze zwykle kilkadziesiąt minut dozwolonego czasu pracy. Zastanawialiśmy się więc, gdzie może w tym czasie dojechać, i zdecydowaliśmy o wydłużeniu kursu do Raciborza — mówi Michał Leman.

Raciborzanie zyskają możliwość dojazdu do wielu miast Polski i Europy. FlixBus zapewnia jednak, że na lokalnych trasach nie będzie konkurować z regionalnymi przewoźnikami, bo najkrótszy odcinek, na który można kupić jego bilet, ma 50 kilometrów. To znacznie dłuższa trasa niż standardowo pokonywana przez lokalne firmy.

Przesiadki na węzłach

Niemiecka grupa planuje też zatrzymywanie autobusów przy węzłach multimodalnych w dużych miastach i uruchamianie z nich kursów przesiadkowych.

— Dobrym przykładem jest Warszawa. PolskiBus odjeżdżał z kilku przystanków, my będziemy korzystać jedynie z punktu przy metrze Młociny oraz z Dworca Autobusowego Warszawa Zachodnia, na którym dotychczas PolskiBus nie był obecny. W tych dwóch punktach nasi pasażerowie będą mogli przesiąść się i „na jednym bilecie” pojechać do wielu miast Polski czy Europy — twierdzi Michał Leman.

Musi jednak jeszcze porozumieć się z zarządcami i uzyskać zezwolenia. Uzgodnienia zajmują dużo czasu. Wielu operatorów dworcowych to także przewoźnicy świadczący usługi konkurencyjne dla FlixBusa, którzy dbają, by rywal nie zagroził ich rynkowej pozycji.

— Uzgadniamy terminy i kwestię sprzedaży biletów. Nie możemy jednak jeszcze podać szczegółów, bo nie zawarliśmy żadnych porozumień ani umów z FlixBusem, który jest dopiero na etapie uzgadniania rozkładów jazdy i uzyskiwania zezwoleń — mówi Andrzej Padziński, dyrektor operacyjny PKS Polonus, który zarządza dworcem autobusowym Warszawa Zachodnia i świadczy usługi przewozów dalekobieżnych oraz lokalnych.

W innych miastach FlixBus zamierza także korzystać z przystanków przy głównych dworcach. Już uzgodnił warunki kursowania z Wrocławia, prowadzi także rozmowy z operatorami z Krakowa. Liczy, że po zbudowaniu łącznicy kolejowej między stacjami Łódź Kaliska i Fabryczna więcej pasażerów przyjedzie na nią pociągami, a następnie przesiądzie się do FlixBusa.

Trudne początki

Zanim jednak spółka uruchomi nową ofertę, musi dopracować siatkę połączeń przejętych od PolskiegoBusa. Niedawno wyłączyła część kursów, mimo że pasażerowie mieli wykupione bilety.

— Rozpoczynając współpracę z Polskim- Busem, postanowiliśmy utrzymać w okresie zimowym letnią siatkę połączeń, by obserwować potoki pasażerów. Kilka tygodni temu postanowiliśmy wyłączyć część kursów popularnych latem, ale mniej atrakcyjnych w okresie zimowym. Zaproponowaliśmy pasażerom skorzystanie z przejazdów w innych godzinach i 95 proc. klientów się zgodziło — twierdzi Michał Leman.

Zapowiada, że większość zawieszonych połączeń zostanie przywrócona w sezonie letnim. Partnerzy PolskiegoBusa narzekają także na wypowiadanie umów, zamknięcie platformy sprzedażowej spółki itp. FlixBus nie chce tego komentować, podkreślając, że to decyzja irlandzkiego partnera. Krajowi przewoźnicy nie czekają z założonymi rękami, aż FlixBus upora się z problemami na starcie i umocni pozycję na polskim rynku. Planują budowę narodowej grupy przewozowej i rozwój wspólnej platformy sprzedaży biletów, by zachęcać pasażerów do korzystania z ich usług. Szczegóły mieli przedstawić w marcu na targach transportowych w Nadarzynie, ale termin może się przesunąć, bo uzgadniają jeszcze warunki współpracy.

OKIEM PRZEWOŹNIKA - Krzysztof Balawejder, prezes Polbusu PKS

Współpraca korzystna dla pasażera

Nie będziemy partnerem FlixBusa, nadal będziemy świadczyć konkurencyjne usługi przewozowe. Zgodziliśmy się natomiast dać tej spółce możliwość korzystania z naszego dworca we Wrocławiu. Wynegocjowaliśmy korzystne warunki współpracy. Współdziałamy zresztą nie tylko z FlixBusem. Mamy porozumienie z Kolejami Dolnośląskimi i przygotowujemy się do podpisania listu o współpracy z Przewozami Regionalnymi. Współdziałamy z liniami lotniskowymi, by wozić pasażerów korzystających także z tego rodzaju transportu. Uważamy, że dzięki współpracy zaoferujemy lepsze warunki usług dla pasażerów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / FlixBus buduje spółdzielnię przewoźników