FOMC stwierdził jednak, że nadal istnieje wysokie prawdopodobieństwo podniesienia stóp w tym roku. Pozostaje jednak tylko jedno, grudniowe posiedzenie.

Główna stopa procentowa funduszy federalnych nadal wynosi 0 do 0,25 proc.
Środowa decyzja nie była jednogłośna. Podobnie jak we wrześniu, za podwyżką opowiedział się Jeffrey M. Lacker, szef oddziału Fed z Richmond, który opowiedział się za wzrostem stóp o 0,25 proc.
Argumentując swoją decyzję. FOMC podkreślił obserwowane spowolnienie wzrostu zatrudnienia i jedynie "umiarkowany" wzrost gospodarczy.
Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych we wrześniu wzrosła tylko o 142 tys., podczas gdy rynek spodziewał się, że będzie to 200 tys. Stopa bezrobocia pozostała bez zmian na poziomie 5,1 proc. Nowe dane z rynku pracy – za październik - rynek pozna w przyszłym tygodniu.
Po raz ostatni FOMC podniósł stopy przed 9-cioma laty. Decyzja jest zgodna z oczekiwaniami większości ekonomistów, którzy po serii nieco słabszych danych z największej gospodarki świata twierdzili, że Fed zmuszony będzie do zachowania ostrożności w obliczu niepokojących sygnałów zarówno z krajowego, jak i zagranicznego podwórka.
Zdecydowanie większe szanse na zaostrzenie polityki monetarnej dawano przed wrześniowym posiedzeniem FOMC, tak się jednak nie stało, gdyż oficjele uznali, że panują niekorzystne warunki i wzrosło poważnie ryzyko globalnego spowolnienia gospodarczego (tym razem to ostatnie sformułowanie wypadło z komunikatu). Jak jednak przekonuje sama Janet Yellen, szefowa Fed, tak naprawdę nie jest istotne kiedy dojdzie do pierwszej podwyżki, ale w jakim tempie i skali będą następowały kolejne.
Federalny Komitet Otwartego Rynku argumentuje, że zacieśnienie polityki monetarnej będzie wskazane, tylko w przypadku jeśli obserwowana będzie dalsza poprawa sytuacji na rynku pracy, a także, jeśli istnieć będzie zdecydowane przekonanie, że inflacja powróci do 2 proc. celu w średnim terminie.
Amerykańskie giełdy zareagowały na ogłoszenie decyzji FOMC zniżką indeksów, które wpierw oddały część z wygenerowanych do godziny 19-tej zysków, a następnie schodząc poniżej wtorkowego zamknięcia. Drożeć zaczął natomiast dolar, który w stosunku do złotego znalazł się na najwyższym poziomie od marca.