Drobni akcjonariusze czują się oszukani
Szykuje się pierwszy pozew grupowy na giełdzie. Jeśli Fon nie zapłaci 4 mln zł, trafi na ławę oskarżonych.
35 akcjonariuszy Fonu zarzuca zarządowi wyrządzenie im strat wskutek nieudanej emisji akcji serii F. W 2007 r. spółka przyznała im prawa poboru i odjęła ich wartości od kursu. Później okazało się, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie zatwierdziła prospektu emisyjnego, emisję odwołano, a prawa poboru anulowano. W takiej sytuacji nie ma możliwości powiększenia wartości akcji o odjętą wcześniej kwotę.
— Poszkodowani zwrócili się do nas o pomoc. Są przekonani, że ich straty wynikły z zaniedbań władz spółki. Jeżeli Fon nie pójdzie na ugodę, sprawa trafi do sądu — mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).
Pozew zbiorowy ma być gotowy w ciągu kilku tygodni.
Będzie bitwa
Akcjonariusze wyliczyli straty jako różnicę między ceną 87 gr za akcję a ceną 29 gr, do której wartość jednej akcji spadła po "odcięciu" prawa poboru. Strata na jednym walorze miała wynieść więc 58 gr. Praw poboru nie można było np. sprzedać, ponieważ papiery nie trafiły do obrotu. Nadzór nie zatwierdził prospektu emisyjnego.
— KNF odmówiła zatwierdzenia prospektu, bo w jej ocenie nie zawierał informacji wymaganych przez prawo i zawierał nieprawdziwe informacje dotyczące umowy spółki z jednym z kontrahentów — mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII.
Fon twardo się broni. We wczorajszym komunikacie spółka stwierdziła, że "wszelkie ewentualne grupowe roszczenia odszkodowawcze tych akcjonariuszy są całkowicie bezpodstawne".
— Nie dziwi nas, że spółka nie czuje się winna i nie chce pokryć wyrządzonych szkód. Idąc w zaparte jej zarząd chce ukryć niekompetencję — uważa Jarosław Dominiak.
Dodaje, że negocjacje ze spółką trwały wiele miesięcy. Bez efektu. Fon odgraża się, że jeśli wpłynie pozew zbiorowy, wystąpi do sądu o wpłacenie przez powodów kaucji w gotówce na zabezpieczenie kosztów procesu w maksymalnej wysokości 20 proc. wartości przedmiotu sporu (około 800 tys. zł). Czy pozew zbiorowy będzie skuteczny?
— Pytanie zasadnicze brzmi: kto sporządził prospekt emisyjny i dlaczego KNF go nie zatwierdziła — mówi Andrzej Tomaszek, wspólnik w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy.
Odpowiada na nie Mariusz Patrowicz, członek rady nadzorczej oskarżanej spółki.
— Prospekt sporządziło biuro maklerskie. KNF w październiku 2007 r. odmówiła zatwierdzenia z błahych przyczyn. Spółka miała trzy miesiące na odwołanie. W grudniu 2007 r., akcjonariusze na walnym podjęli jednak uchwałę o odstąpieniu od emisji. Zarząd nic nie mógł zrobić —tłumaczy Mariusz Patrowicz.
Silna broń
Mecenas Andrzej Tomaszek uważa, że roszczenie jest problematyczne i będzie trudne do uzasadnienia w sądzie.
— Walne zgromadzenie akcjonariuszy jako organ spółki wycofało się z tej emisji. Jeśli niezadowoleni akcjonariusze nie zaskarżyli tej uchwały, spółka ma silną broń w rękach —dodaje mecenas Tomaszek.
Fon nie informował w raportach bieżących o zaskarżeniu uchwały cofającej emisję.