FoodCare rzuci rękawicę Red Bullowi

100 mln zł na reklamę i mocne wyjście za granicę. FoodCare plany ma — jak zawsze — ambitne.

Black is beautiful. Powtarzał jak mantrę Mike Tyson podczas kolejnej wizyty w Polsce, służącej promocji energetyka produkowanego przez FoodCare. Ile słynny bokser zarabia na reklamie napoju stworzonego przez Wiesława Włodarskiego? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, ile zarobią w tym roku media. Budżet reklamowy FoodCare wynosi 100 mln zł, z czego 20 mln zł trafi na rynki zagraniczne. Większość tej sumy, oprócz Blacka, przypadnie na reaktywowane Frugo i nowość — mrożoną herbatę Nice Tea by Fitella.

Zobacz więcej

Tymczasem FoodCare stworzony przez Wiesława Włodarskiego ma w ofercie Blacka, do którego promowania zatrudnił Mike’a Tysona. Dziś to Black jest liderem rynku energetyków w Polsce.

Marek Wiśniewski

— Przychody z eksportu mają sięgnąć w tym roku 80 mln zł, co oznacza wzrost o 25 proc. Ruszamy do intensywnej walki o amerykański rynek. Założona przez nas spółka kompletuje zespół. W ciągu pięciu lat chcemy dołączyć pod względem sprzedaży do światowej czołówki energetyków i walczyć z Red Bullem jak równy z równym we wszystkich krajach — deklaruje Wiesław Włodarski, prezes FoodCare. Jego zdaniem, największymi rynkami zagranicznymi dla Blacka to Wielka Brytania i Rosja.

— Rozwija się nam także sprzedaż do Chin — docelowo chcielibyśmy na miejscu zlecić rozlewanie Blacka i Frugo. Perspektywicznie wygląda również Afryka — w Nigerii energetyk traktowany jest jako afrodyzjak. Kierujemy się więc również tam — dodaje Wiesław Włodarski.

Według prezesa, krajowy rynek ma w 2013 r. przynieść spółce sprzedaż na poziomie 720 mln zł. W ubiegłym roku FoodCare planował uzyskanie 800 mln zł. Skończyło się na 640 mln zł.

— Plany pokrzyżowały nam wojny cenowe. Dążymy do tego, by Black był produktem premium z ceną około 3 zł na sklepowej półce. Z tymi producentami, dla których liczy się cena, chcemy walczyć N-ginem [ekonomiczna marka energetyku należąca do FoodCare — red.] — twierdzi prezes FoodCare.

Do tegorocznych przychodów przyłożyć mają się dwie nowości. Rok temu FoodCare zapowiadał wejście na rynek soków dla dzieci i wód mineralnych. Tymczasem wprowadził... mrożone herbaty i produkty mleczne. — Nice Tea pojawiła się na półkach dwa tygodnie temu i funkcjonuje pod marką Fitella.

Do wejścia w tę kategorię przyciągnęły nas zwyżki rynku — w zeszłym roku urósł wartościowo o 10-15 proc. i wart był 500 mln zł. Ponadto to pomysł na poszerzenie zasięgu marki Fitella — nasze musli ma rzeszę konsumentek, które będą sięgały również po herbatę — przekonuje prezes FoodCare. Do Fitelli dołączają także jogurty.

— Zauważyłem, że regularnie w sklepach brakuje śliwkowej Activii [marka Danone — red.]. Skoro jest więc popyt, a tak duży producent go nie dostrzega, to ja będę sprzedawał jogurty funkcjonalne — dodaje Wiesław Włodarski. Ich producentem jest OSM Krasnystaw.

— Brakuje nam w portfelu wód mineralnych. Poszukujemy marki premium i ze średniej półki. W Polsce nie widzimy żadnej ciekawej na sprzedaż, ale pod tym kątem sprawdzamy rynek włoski — opowiada Wiesław Włodarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu