Fornetti zaczyna ofensywę

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-10-08 00:00

Słodkie ciastka po restrukturyzacji mają w dwa lata przegonić McDonald’sa. Firma myśli też o giełdzie.

Kończymy restrukturyzację i w 2014 r. będziemy otwierać 4-5 lokali miesięcznie, a w kolejnym roku podwoimy tempo — zapowiada Fornetti Polska. Jeśli sieć minipiekarni i kawiarenek (oferujących słodkie i słone ciasteczka wypiekane na miejscu) — licząca obecnie ponad 200 punktów — zrealizuje plany, w dwa lata prześcignie McDonald’sa, który ma 312 restauracji.

NIE TYLKO CIASTKA:
 Przeszliśmy lifting wizualny
 i zmieniliśmy menu. Klienci chcą
 kupować produkty wysokiej
 jakości, np. robione na maśle,
 z owocami, i są gotowi więcej
 za nie zapłacić. Nasze menu rozrosło
 się z 40 do 60 produktów.
 Niektóre piekarnie sprzedają
 również kawę i kanapki
 — mówi Piotr Panasiewicz,
 prezes Fornetti Polska. [FOT. WM]
NIE TYLKO CIASTKA: Przeszliśmy lifting wizualny i zmieniliśmy menu. Klienci chcą kupować produkty wysokiej jakości, np. robione na maśle, z owocami, i są gotowi więcej za nie zapłacić. Nasze menu rozrosło się z 40 do 60 produktów. Niektóre piekarnie sprzedają również kawę i kanapki — mówi Piotr Panasiewicz, prezes Fornetti Polska. [FOT. WM]
None
None

Parkiet dla mocy

— Nasza fabryka we Wrocławiu wykorzystuje 40 proc. mocy produkcyjnych. Przy takim tempie rozwoju zabraknie nam ich za dwa lata. Myślimy o tym, żeby pieniądze na rozbudowę zakładu pozyskać z giełdy — mówi Piotr Panasiewicz, prezes Fornetti Polska.

Z danych w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że spółka ma obecnie czterech właścicieli. Poza Piotrem Panasiewiczem są to: spółka Raitaro Partners, fundusz private equity V4C i Izabela Hermann.

— Tegoroczne przychody przekroczą 20 mln zł. Dzięki ubiegłorocznej restrukturyzacji odnotujemy w 2013 r. zysk netto. Wiele zmieniliśmy — przeszliśmy największy lifting w historii, zrezygnowaliśmy z własnej bazy transportowej. Oszczędności pozwoliły zaoferować franczyzobiorcom wyższą marżę. Przekracza ona obecnie 50 proc. — twierdzi Piotr Panasiewicz.

O zainteresowanie franczyzą się nie martwi.

— Nasze plany przegonienia McDonald’sa są całkowicie realne, m.in. ze względu na koszt uruchomienia punktu. To 50- 60 tys. zł, a więc kwota znacząco niższa niż w przypadku restauracji, która zwraca się już w 10 miesięcy przy założeniu, że lokal ma średnio dziewięciu klientów na godzinę. Spowolnienie gospodarcze wpływa na większe zainteresowanie franczyzobiorców sprawdzonym pomysłem na biznes, a niska kwota wejścia zachęca do inwestycji, bo ogranicza ryzyko — przekonuje prezes Fornetti.

Świeża pokusa

Zdaniem Jarosława Frontczaka, analityka z PMR, rozwojowi spółki sprzyjają także gusta Polaków.

— Wszystkie statystyki i badania pokazują, że Polacy lubią produkty mączne. Cenią także świeże produkty, co wykorzystują sieci handlowe, przyciągając klientów ciepłym pieczywem — twierdzi analityk.

Wzrostu tej kategorii jest pewny także Wojciech Śmiechowski, prezes Inter Europol Piekarni Szwajcarskiej, producenta mrożonego pieczywa. Wiąże to z coraz szybszym tempem życia Polaków. — To produkt dostępny od ręki, który nadaje się na śniadanie albo jako przekąska do kawy czy herbaty. Występuje w formie słodkiej i słonej, a Polacy, których gusta zbliżyły się do unijnych, coraz częściej poszukują różnorodnych smaków pieczywa. Zapach świeżo wypieczonych wyrobów przyciąga klientów. To wszystko czyni tę kategorię atrakcyjną — dodaje Wojciech Śmiechowski.

Jarosław Frontczak uważa, że szansą dla Fornetti jest także to, że od kilkunastu lat nie doczekało się poważnej konkurencji.

— O klientów może walczyć z barami szybkiej obsługi, ale to inny produkt, lodziarniami, które cieszą się powodzeniem głównie w sezonie letnim, i sklepami oferującymi pieczywo i ciastka, które jednak zazwyczaj nie są wypiekane na miejscu. Brak bezpośredniego konkurenta na pewno ułatwi firmie rozwój — komentuje analityk.

Zdaniem Piotra Panasiewicza, do wysycenia polskiego rynku piekarniami Fornetti jest jeszcze daleko. — Czterokrotnie mniejsze Węgry mają 2,2 tys. punktów Fornetti, ponad 100 w Budapeszcie. Dla porównania, w Warszawie jest ich zaledwie kilkanaście, więc w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia — dodaje prezes Fornetti.