Forsowane są zmiany, na których nikt nie zyska

Ewa Lewicka
opublikowano: 03-03-2009, 00:00

Na posiedzeniu Rady Ministrów we wtorek 3 marca rozstrzygnie się sprawa projektu nowelizacji ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Rząd chce, by proponowane zmiany, polegające na natychmiastowym zmniejszeniu opłat pobieranych przez fundusze, jak najszybciej zostały przyjęte przez parlament i weszły w życie.

W czasie kryzysu gospodarczego hasła walki z instytucjami finansowymi są tyleż chwytliwe, co niebezpieczne. Rząd, którego ministrowie podkreślają przywiązanie do zasad liberalnej gospodarki i wolnego rynku, decyduje się na działania może i korzystne wizerunkowo, ale za to szkodliwe społecznie. Projekt nie ma nic wspólnego z zasadami wolnego i konkurencyjnego rynku. Jeszcze jesienią 2008 r. przedstawiciele rządu zgadzali się z przedstawicielami PTE, że należy pracować nad taką zmianą prawa, która pozwoli na efektywniejsze inwestowanie, a w konsekwencji zwiększy emerytury członków funduszy.

Z tego powodu Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych przygotowała propozycje zmian w prawie, które mają poprawić warunki inwestowania OFE, w tym takich, które mają pobudzić konkurencję wynikami inwestycyjnymi, a także konkurencję cenową. Ale zamiast rozsądnej, uzgodnionej zmiany ustawy, doczekaliśmy się przygotowanego w ogromnym pośpiechu projektu nowelizacji, która nie tylko nie przyniesie emerytom korzyści, ale znacznie pogorszy kondycję funduszy emerytalnych i zarządzających nimi towarzystw.

Nie jest prawdą to, co powtarzają przedstawiciele resortu pracy, iż natychmiastowa obniżka maksymalnej opłaty od składki z 7 do 3,5 procent przełoży się na wyższe emerytury. Z wyliczeń przygotowanych przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych wynika, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu może to przyczynić się do zwiększenia emerytury o… 2,80 zł za 30 lat. Dla porównania, zwiększenie o pół procentu średniorocznej stopy zwrotu z inwestycji OFE może w porównywalnych warunkach zwiększyć emeryturę o około 70 zł.

Uchwalenie projektowanych zmian pociągnie za sobą szereg konsekwencji niebezpiecznych nie tylko dla funkcjonowania rynku OFE, ale i dla wizerunku Polski jako kraju wiarygodnego dla zagranicznych inwestorów. Rząd chce praktycznie z dnia na dzień zmienić sposób funkcjonowania PTE — to nic innego, jak jednostronna, w dodatku absolutnie nieuzasadniona, zmiana warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

Reasumując, skutkiem tych kontrowersyjnych zmian będzie dyskryminacja funduszy o największych aktywach i znaczne pogorszenie sytuacji mniejszych funduszy oraz wyeliminowanie realnej konkurencji między funduszami, nie tylko przy losowaniu członków, jak dotychczas, ale także przy wynagradzaniu za zarządzanie aktywami. Straci na tym przede wszystkim ubezpieczony.

Apelujemy, by rząd zrezygnował z forsowania zmian, na których nikt nie zyska. Ani ich kształt, ani pilny tryb przeprowadzania nie są uzasadnione. W kilka miesięcy można przygotować taką nowelizację ustawy, która da większe korzyści przyszłym emerytom i nie zakłóci zasad konkurencji na rynku.

Ewa Lewicka

prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Lewicka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu