Rozwój Fortis Banku ma nabrać w tym roku zdecydowanego przyspieszenia.
— Zamierzamy w tym roku zarobić 44 mln zł. To czterokrotnie więcej niż rok temu. Chcemy także przynieść zdecydowanie lepszy zwrot z kapitału. Zaplanowaliśmy, że w tym roku ROE wyniesie około 10 proc., w ubiegłym roku kształtowało się na poziomie 2,9 proc. — mówi Leszek Niemycki, wiceprezes Fortis Banku.
To przyspieszenie rozwoju to wynik irytacji belgijskiego inwestora strategicznego rezultatami osiąganymi przez polski bank. W grupie Fortis standardem jest zwrot z kapitału na poziomie 15 proc. plus inflacja. Jednak tak dynamiczny wzrost będzie możliwy do osiągnięcia najwcześniej w przyszłym roku. Ma do tego doprowadzić m.in. trwająca przemiana struktury dochodów spółki.
— W tym roku 40 proc. zaplanowanego dochodu będą stanowiły przychody z odsetek i prowizji od klientów personal bankingu, czyli tych najbogatszych — mówi Leszek Niemycki.
Dodaje, że od trzech lat bank systematycznie zwiększa udział w zyskach z dochodów tej właśnie grupy klientów. W tym celu teraz wprowadza do oferty private-banking. Jest to pakiet produktów skierowany do osób mogących powierzyć w zarządzanie bankowi przynajmniej 500 tys. zł. Fortis ma przynajmniej tysiąc klientów, którym zaoferuje tę usługę. Eksperci spółki szacują jednak, że w Polsce jest około 35 tys. osób, którzy mają takie pieniądze. Chcą dotrzeć przynajmniej do 20 proc. z nich.