Fotografia osiągnęła właściwą jej rangę

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 23-10-2014, 00:00

Najsławniejszym polskim artystom czasem łatwiej było trafić do zagranicznych kolekcji niż do polskich, ale już zaczynamy doceniać to, co mamy

Walka o uznanie fotografii za sztukę trwała dekadę. Dzisiaj kolejne aukcje udowadniają, że rynek dojrzewa. Powstają nowe kolekcje, starsze zaczynają być udostępniane szerszej publiczności, dostrzegany jest wątek inwestycyjny, zwłaszcza że w Polsce fotografia kolekcjonerska jest wciąż tania. Droższe bywają tylko odbitki z portretami sławnych gwiazd, czego dowodem były licytacja fotografii Marilyn Monroe.

Cenne unikaty

Fotografia kolekcjonerska w odróżnieniu od fotografii słynnych gwiazd rządzi się jednak swoimi prawami. Każda praca musi być sygnowana, zwłaszcza powojenna. Oprócz nazwiska artysty, liczy się limitowany, najlepiej jak najniższy nakład. Prace nie powinny też być później powielane. Niektórzy artyści, aby uniknąć takiej możliwości niszczyli swoje negatywy. W Polsce robił tak mistrz polskiej fotografii pejzażowej — Paweł Pierściński. Ważna jest też technika wykonania. Inna będzie cena wydruku, a inna odbitki barytowej.

— Dla kolekcjonera zawsze najcenniejsze są prace, które powstały w ciemni artysty, a w celach inwestycyjnych warto kupować prace unikatowe — radzi Katarzyna Żebrowska, założycielka pierwszej w Polsce galerii fotografii artystycznej Luksfera.

Takie są prace Pawła Żaka. Starannie dopracowane odbitki poddawane wielokrotnym naświetlaniom powstają na tradycyjnym papierze srebrowym w nakładzie 1/1. Jedna z nich — z cyklu bez tytułu, kontynuowanego przez artystę od 2000 r. — trafiła do katalogu najbliżej aukcji Fotografii Kolekcjonerskiej, która odbędzie się 26 października w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej. To jednak tylko jedna z ponad 90 prac, które pójdą pod młotek.

Vintage kontra lifetime

Wędrówka po wystawie przedaukcyjnej Fotografii Kolekcjonerskiej to również wędrówka po historii polskiej fotografii — od uznawanego za jej ojca Jana Bułhaka, poprzez lata międzywojenne, powojenne, aż po dokonania młodych twórców, którzy już podbili zachodnie muzea. Zdecydowana większość prac to odbitki typu vintage print, czyli wykonane przez samych autorów i nie później niż 5 lat od chwili zrobienia fotografii. Takie są najcenniejsze. Uwaga kolekcjonerów bez wątpienia skupi się na „Przerażeniu wariata” — odbitce żelatynowo-srebrowej z portretem z najsłynniejszego cyklu, który powstał dzięki współpracy Witkacego z Józefem Głogowskim, znanym fotografem i przyjacielem artysty. Fotografie Witkacego należą do najdroższych na rynku, cenione są również poza granicami. W Polsce licytacja od 80 tys. zł do 135 tys. zł unikatowej „Kolapsy przy lampie”, autoportretu wykonanego przez Witkacego w 1913 r. w Zakopanem, przeszła do historii, choć spekulowano, że odbitki wcale nie sprzedano. Było to 11 lat temu. Ubiegłoroczna sprzedaż dwóch portretów Witkacego „Nieśmiałego Bandyty” i „Groźnego Bandyty” z 1931 r. za 60 tys. zł, dwukrotnie drożej od ceny wywoławczej, już zdziwienia nie wzbudziła. Podobnie jak wiosenna sprzedaż dwóch zdjęć z sesji „Zastrzyk narkotyczny” za 68 tys. zł. Na aukcjach zachodnich tego typu fotografie wyceniane są na 13- -30 tys. EUR za najcenniejsze uznawane są w tzw. ciasnym kadrze, które powstawały w latach 1912-19.

Spacer po historii

Polska historia fotografii sięga XIX w. Dagerotypy są jednak nie do kupienia, podobnie jak późniejsze fotografie kolodionowe. Na aukcji będą jednak reprezentanci najważniejszych nurtów fotografii XX w. Od 2,4 tys. zł licytowana będzie „Warszawa. Widok na dachy Starego Miasta” z przełomu 1920 i 1921 r. Jana Bułhaka, a od 1 tys. zł jego „Grodno” z 1938 r. W katalogu znalazły się trzy odbitki Tadeusza Wańskiego wybitnego pejzażysty uznanego po II wojnie światowej za najwybitniejszego kontynuatora bułhakowskich teorii. Licytowane będą od 4 tys. zł. Swoje miejsce ma też Witold Dederko — powojenny twórca nowej techniki — fotonitu. Będą też klasycy: Krzysztof Gierałtowski, Chris Niedenthal, Józef Robakowski. Wędrówkę po historii kończą prace wykonane w ostatnich miesiącach przez uznanych już poza granicami fotografów młodego pokolenia: Kacpra Kowalskiego i Rafała Milacha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane