FPiN Wapienica poszukuje inwestora branżowego

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 2001-06-05 00:00

FPiN Wapienica poszukuje inwestora branżowego

Fabryka Pił i Narzędzi Wapienica z Bielska-Białej, której akcje zostały wniesione do NFI im. E. Kwiatkowskiego, obawia się budowy holdingu. Spółka wolałaby raczej pozyskać inwestora branżowego. Obecnie firma rozpoczęła wdrażanie rosyjskich certyfikatów jakości, gdyż liczy, że obroty z Rosją w ciągu kilku lat osiągną poziom 3-4 mln zł.

Fabryka Pił i Narzędzi Wapienica z Bielska-Białej, producent pił tarczowych, frezów, noży i brzeszczotów, której akcje zostały wniesione do NFI im. E. Kwiatkowskiego, ma nadzieję na pozyskanie inwestora.

Lepszy branżowy

— Trwa opracowanie koncepcji, dotyczącej sposobu pozyskania inwestora. Uważamy, że najkorzystniejszy dla rozwoju firmy byłby inwestor branżowy — mówi Mieczysław Siuda, prezes Fabryki Pił i Narzędzi Wapienica z Bielska-Białej.

Nieoficjalnie wiadomo jednak jednak, że dotąd żadna firma nie była zainteresowana zakupem Wapienicy. Innym rozwiązaniem mogłaby być budowa przez firmę grupy kapitałowej, w której skład weszłyby spółki zależne, przekształcone z jej wydziałów. Zdaniem zarządu, są już chętni na przejęcie poszczególnych wydziałów. Prezes Siuda nie chce jednak ujawnić ich nazw. Według niego, budowa holdingu nie byłaby jednak dla firmy korzystna. Jego zdaniem, niektóre ze spółek zależnych mogłyby mieć trudności z pozyskaniem nabywców.

Obecnie WZA firmy zdecydowało o przeznaczeniu zysku, wypracowanego przez firmę w 2000 r., na wypłatę dywidendy.

— Na dywidendę zostanie przeznaczone 2,049 mln zł. Akcjonariusze otrzymają 2,10 zł na jedną akcję. Wcześniej dywidenda była wypłacana w 1997 r. Na jedną akcję przypadało wówczas 10 gr — mówi Antoni Jakubowski, wiceprezes Wapienicy.

Priorytetowy eksport

Odbiorcami produktów Wapienicy są firmy sektora drzewnego, meblowego, metalowego, elektromaszynowego, budowlanego i kamieniarskiego, jubilerskiego, lotniczego i precyzyjnego. W kraju spółka sprzedaje produkty odbiorcom bezpośrednim oraz hurtowniom, związanym umowami o współpracy handlowej. Na eksport trafia obecnie około 35 proc. produkcji, głównie do USA, Egiptu, Pakistanu, Bangladeszu, Niemiec, na Litwę i Ukrainę.

Wapienica zamierza wejść ze swoją ofertą na rynek rosyjski. Posiada już certyfikat ISO 9001.

— To jednak za mało, żeby móc zaistnieć na rynku rosyjskim. Jesteśmy obecnie w trakcie wdrażania certyfikatów rosyjskich. Chcemy sprzedawać tam narzędzia do obróbki drewna i metalu — tłumaczy Mieczysław Siuda.

Zarząd spółki liczy, że uzyska certyfikaty już w pierwszej połowie czerwca.

— Dążymy do zwiększenia sprzedaży eksportowej. Docelowo za granicę trafić ma około 50 proc. produkcji. Liczymy, że rynek rosyjski zajmie tu poczesne miejsce. Szacujemy, że w ciągu kilku lat nasze obroty z odbiorcami rosyjskimi osiągną poziom 3-4 mln zł — dodaje Mieczysław Siuda.

Początki FPiN Wapienica sięgają 1921 r., kiedy została powołana Polsko-Śląska Fabryka Pił i Narzędzi. Od 1948 r. działała ona jako przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Fabryka Pił i Narzędzi Wapienica, które przejęło po zlikwidowanej Fabryce Pił i Narzędzi w Katowicach park maszynowy oraz znak fabryczny Globus. W 1996 r. akcje firmy zostały wniesione do NFI im. E. Kwiatkowskiego. Spółka, która obchodzi właśnie jubileusz osiemdziesięciolecia działalności, zatrudnia obecnie ponad 340 osób.