Rząd w Paryżu chce za akcje telekomu uzyskać nawet 3,8 mld EUR
Nicolas Sarkozy realizuje przedwyborcze obietnice. Państwowe spółki pomogą mu obniżyć dług Francji.
Francuski rząd rozpoczął sprzedaż co najmniej 5 proc. udziałów we France Telecom (FT), drugiej pod względem wielkości firmie telekomunikacyjnej Europy, która jest właścicielem Telekomunikacji Polskiej. Rząd chce pozbyć się około 130 mln akcji operatora, ale ta liczba może zwiększyć się do 180 mln (wartość pakietu wynosi obecnie około 3,8 mld EUR).
— Pieniądze zostaną przeznaczone na zmniejszenie zadłużenia kraju — powiedziała Christine Lagarde, francuski minister finansów.
Realizacja obietnic
Obecnie francuski rząd ma 32,41 proc. operatora. Jest znaczącym udziałowcem firmy, a pozbycie się nawet 7 proc. ma tego nie zmienić. Rynek źle zareagował na plany rządu — France Telecom stracił na paryskiej giełdzie 3,1 proc., do 20,35 EUR za akcję.
— To zdrowa reakcja. Jeśli popyt na akcje będzie odpowiedni, to możemy się spodziewać, że w niedługim czasie na rynek trafią kolejne walory — przewiduje Paweł Olszynka, szef działu analiz rynku IT w firmie analitycznej PMR.
— Kurs może jeszcze spaść, ale to nie będzie drastyczna przecena — mówi Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku.
Sprzedaż akcji FT wynika z obietnic Nicolasa Sarkozy’ego, prezydenta Francji, który planuje obniżenie podatków w 2008 r. Zakłada, że wpływy z podatków w przyszłym roku zmniejszą się o 11 mld EUR. Przed tą obniżką musi więc zmniejszyć zadłużenie kraju. Obecnie całkowite zadłużenie Francji wynosi 1,14 bln EUR, czyli 63,7 proc. PKB. W UE ta relacja nie może przekraczać 60 proc. PKB.
Nicolas Sarkozy planuje, że do 2012 r., kiedy kończy się jego kadencja, zejdzie poniżej. Pomóc ma mu w tym właśnie sprzedaż udziałów w państwowych firmach. Poza France Telecom są to jeszcze: Electricite de France, Gaz de France oraz Aeroports de Paris.
Odświeżony pomysł
Rząd Francji już wcześniej sprzedawał udziały we France Telecom. W 2005 r. pod młotek poszło 6,2 proc. akcji wartych 3,4 mld EUR.
Francja jednak nie jest jedynym krajem w Europie, który zmniejsza udziały w państwowych firmach telekomunikacyjnych, aby zredukować długi. W maju Szwecja pozbyła się udziałów wartych 2,9 mld USD w TeliaSonera, największym operatorze wśród krajów nordyckich. Niemiecki rząd też sukcesywnie oddawał rynkowi walory Deutsche Telekomu, największego europejskiego operatora. Jego stan posiadania wynosi obecnie 32 proc.