Francja: 11. noc ulicznych rozruchów, ponad 30 rannych policjantów

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-11-2005, 07:46

W trakcie kolejnej, jedenastej z rzędu nocy starć z młodymi ludźmi na ulicach podparyskich osiedli obrażenia odniosło 34 policjantów. W całym kraju do godziny czwartej rano podpalono co najmniej 839 samochodów i zatrzymano 186 osób - wynika z tymczasowego policyjnego bilansu.

W trakcie kolejnej, jedenastej z rzędu nocy starć z młodymi ludźmi na ulicach podparyskich osiedli obrażenia odniosło 34 policjantów. W całym kraju do godziny czwartej rano podpalono co najmniej 839 samochodów i zatrzymano 186 osób - wynika z tymczasowego policyjnego bilansu.

 Celem ataków po raz pierwszy stały się także kościoły. Z informacji, podanej przez rzecznika policji wynika, że podpalono co najmniej dwa kościoły - w aglomeracjach Lens na północy i Sete na południu.

    10 policjantów zostało rannych, gdy na południowych przedmieściach Paryża, Grigny, ponad 200-osobowy tłum młodych ludzi, głównie imigrantów z czarnej Afryki i Maghrebu, obrzucił oddziały kamieniami. Tam też w stronę policji padły strzały ze śrutówki. Dwaj funkcjonariusze, jeden z obrażeniami nogi, a drugi szyi, trafili do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

    Według danych policji, w nocy do podpaleń samochodów dochodziło nieco częściej poza paryską aglomeracją. W rejonie samego Paryża zdewastowane zostały m.in. centrum pomocy społecznej, urząd skarbowy, apteka i salon samochodowy. 

   Agencje donoszą o kilku przypadkach zaatakowania autobusów miejskich. W miejscowości Colombes na południowy zachód od francuskiej stolicy, wandale obrzucili kamieniami autobus, raniąc w twarz 13-miesięczne dziecko, które trafiło do szpitala. Jego stan nie jest znany. W Saint-Etienne na południu kraju w wyniku zaatakowania miejskiego autobusu obrażenia odniósł kierowca i jeden z pasażerów.

    W Strasburgu koktajlami Mołotowa obrzucona została jedna ze szkół podstawowych, a w Tuluzie uczestnicy starć zablokowali samochodem wyjazd z tunelu metra. Doniesienia o podobnych incydentach napływają m.in. z Rouen, Nantes i Orleanu. 

    W niedzielę trwające od wielu dni zamieszki potępił Związek Organizacji Islamskich Francji (UOIF). Wydana w tym celu fatwa -  muzułmańskie orzeczenie prawne - zakazuje "muzułmanom (...) uczestniczenia w aktach wymierzonych przeciwko prywatnej czy publicznej własności, albo mogących doprowadzić do pozbawienia życia".

    Do kolejnej serii zamieszek doszło w kilka godzin po spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przewodniczący jej prezydent Jacques Chirac zapowiedział m.in. kary dla uczestników zajść i zapewnił, że Francja jest zdecydowana "być silniejszą od tych, którzy chcą siać przemoc i strach".

      Rozruchy wybuchły pod koniec października w zamieszkałych głównie przez imigrantów, ubogich osiedlach podparyskich. Ich bezpośrednią przyczyną była śmierć dwóch nastolatków, którzy ukryli się przed policją w stacji transformatorowej. Od tego czasu przemoc rozlała się po całym kraju, obejmując także zamożniejsze dzielnice, gdzie nie koncentrowały się dotychczas działania policji. W ciągu weekendu walki przeniosły się na ulicefrancuskiej stolicy; kilka samochodów zostało zniszczonych w pobliżu placu Republiki. 

    Bilans jedenastu nocy zamieszek to łącznie ponad 3,5 tys. spalonych samochodów i prawie tysiąc zatrzymanych osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane