Francuski dystrybutor gazu Gaz de France poinformował w poniedziałek, że dostawy tego surowca z Rosji spadły o 25-30 procent nazajutrz po wstrzymaniu eksportu gazu na Ukrainę. Wyrażono też zaniepokojenie z powodu ewentualnego przedłużania się sporu na linii Moskwa-Kijów.
Dyrektor generalny firmy Jean-Francois Cirelli wydał komunikat, w którym wyraził nadzieję, że zmniejszenie dostaw gazu będzie chwilowe, zważywszy na fakt, że ma miejsce w środku zimy.
Zagwarantował jednocześnie odbiorcom gazu do celów grzewczych dostawy surowca.
Wcześniej minister przemysłu Francois Loos zapowiedział, że tylko 4 proc. zużycia gazu we Francji mogłoby być zagrożone w wypadku trudności z zaopatrzeniem, spowodowanych konfliktem rosyjsko-ukraińskim, a Paryż mógłby poradzić sobie z takąredukcją.
Gaz de France mógłby więc kupować w Norwegii, w Algierii, a wreszcie ma zapasy" - oświadczył Loos w prywatnej radiostacji Europe 1.