Francja: W prasie pesymistyczne komentarze po referendum

Polska Agencja Prasowa SA
30-05-2005, 09:27

Po odrzuceniu przez Francuzów w referendum unijnej konstytucji, wielkie "Nie" znalazło się w poniedziałek na czołówkach głównych francuskich gazet. Komentarze są pełne pesymizmu.

Po odrzuceniu przez Francuzów w referendum unijnej konstytucji, wielkie "Nie" znalazło się w poniedziałek na czołówkach głównych francuskich gazet. Komentarze są pełne pesymizmu. 

"Le Figaro" pisze, że Europa znalazła się w kryzysie i będzie musiała "przejść do planu B". Dziennik zauważa, że 29 maja "znalazł się w wąskim klubie wielkich dat historycznych", które decydują o losach kraju i jego roli na scenie międzynarodowej.

"Jeśli chodzi o politykę międzynarodową, wizerunek Francji zasadniczo się zmienił; niegdyś uchodząca za krainę tego, co pewne, pokazała do jakiego stopnia wypełnia ją zwątpienie" - twierdzi konserwatywny dziennik.

"Głosując +nie+, próbując zmienić swoją decyzją przeznaczenie 450 mln Europejczyków, Francuzi zaryzykowali, że część europejskiej historii będzie się już toczyła bez nich" - dodaje gazeta.

"Trzeba sięgnąć daleko w przeszłość naszej Republiki, aby znaleźć drugi tak samo intensywny dzień - podsumowuje dziennik. - +Nie+ wygrało i wszystko wywróciło do góry nogami".

Lewicowy dziennik "Liberation", który podobnie jak "Le Figaro" sprzyjał konstytucji, pisze, że w niedzielę w istocie przegranych zostało wiele referendów, tak wiele wątków miała kampania.

Na przykład "referendum w sprawie rozszerzenia. Począwszy od sprawy tureckiej, w której bez osłonek wytykano muzułmanów, po nieszczęsnego polskiego hydraulika, cudzoziemców poproszono, aby zostali u siebie" - pisze "Liberation" i dostrzega wątki ksenofobiczne nawet w kampanii zwykle przyjaznej cudzoziemcom lewicy.

Zdaniem "Liberation" przegrane zostało także referendum w sprawie "elit - elit rządzących, elit brukselskich, także mediów". Dziennik pisze, że w referendum zmierzyły się "Francja szczytów i Francja nizin" i do głosu doszły hasła populistyczne.

Wreszcie - dodaje "Liberation" - przegrane zostało referendum w sprawie liberalizmu, który stał się słowem-wytrychem kampanii.

Najważniejsze, według gazety - jest przegrane "referendum w sprawie Francji".

"Francja istnieje, ponieważ potrafi sama wywrócić europejski stół - ironizuje dziennik. - Na kolana, Europejczycy, przed naszym +nie+!". Ubolewa, że tak wielu Francuzów uwierzyło politykom, którzy mówili o możliwości renegocjacji traktatu.

"Francuzi wiedzą z własnego doświadczenia, że z naszym krajem jest źle. Niestety dzisiaj jest jeszcze gorzej" - podsumowuje "Liberation".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Francja: W prasie pesymistyczne komentarze po referendum