Francja zbyt ryzykowna dla amerykańskich pieniędzy

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2011-12-14 00:00

Francuskie banki straciły znaczną część kapitału funduszy inwestycyjnych z USA. Amerykanie szukają bezpieczniejszej lokaty

Osiem największych funduszy pieniężnych w USA ograniczyło w listopadzie lokaty w krótkoterminowych papierach dłużnych francuskich banków o ponad połowę. Amerykanie przenieśli kapitał do szwajcarskich, szwedzkich, kanadyjskich i japońskich instytucji finansowych. Lepszego miejsca postanowiły poszukać m.in. fundusze Fidelity Cash Reserves, JPMorgan Prime Money Market Fund i Vanguard Prime Money Market Fund. Transfer amerykańskiego kapitału do krajów uważanych za bezpieczne przystanie jest konsekwencją postępującego kryzysu zadłużenia w strefie euro.

Zakręcony kurek

Według wyliczeń agencji Bloomberg, zaangażowanie amerykańskich funduszy w krótkoterminowych papierach dłużnych francuskich banków obniżyło się o 11,7 mld USD, do 5,56 mld USD. Fundusze ograniczyły inwestycje w dług BNP Paribas w listopadzie o 67 proc. W przypadku Societe Generale spadek wyniósł 89 proc., a w przypadku Credit Agricole o 39 proc.

— Przykręcono kurek z dolarami, które pokrywały część potrzeb banków — mówi Francois Chaulet, jeden z zarządzających w Montsegur Finance, funduszu, który ma udziały we francuskich bankach. Mniejsza liczba krótkoterminowych pożyczek z funduszy zmusiła francuskie banki do korzystania z pomocy Europejskiego Banku Centralnego. Instytucje finansowe pożyczały ponad cztery razy więcej od EBC w ciągu ostatnich 4 miesięcy.

— Operacje otwartego rynku prowadzone przez EBC to ważne źródło finansowania banków ze strefy euro, w związku z nasileniem kryzysu zadłużenia — mówi Jonathan Gilonna, analityk Barclays Capital Group. Odpływ kapitału do USA spowoduje kolejne problemy francuskich banków, w kontekście realizacji wzmocnionych wymagań kapitałowych. Za to będzie musiała zapłacić pogrążona w długach Europa. Według wyliczeń EBA, instytucje finansowe w Unii Europejskiej potrzebują dokapitalizowania wysokości 114,7 mld EUR.

Konsekwencje kryzysu

Ucieczka amerykańskiego kapitału z Francji jest również reakcją na obniżenie ratingów największych banków tego kraju przez analityków Moody’s. Agencja obcięła długoterminowe oceny BNP Paribas i Credit Agricole do Aa3. Z kolei rating Societe Generale został obniżony do A1. Agencja Moody’s uzasadniła decyzję pogarszającymi się warunkami ekonomicznymi podczas kryzysu w strefie euro. Zła sytuacja w bankach może doprowadzić do obniżenia ratingu Francji (obecnie najwyższa ocena AAA).

Łatanie dziur

Instytucje finansowe próbują uzyskać kapitał również na własną rękę. Societe Generale, drugi co do wielkości bank we Francji, zgodził się sprzedać portfel kredytów na amerykańskie nieruchomości komercyjne o wartości 600 mln USD. Nabywcą jest Macquarie Group — poinformowały źródła związane z bankiem. Pożyczki francuskich banków z EBC wyniosły do końca październiku 106 mld EUR, dla porównania na koniec czerwca wartość wymienionego wyżej długu wyniosła 22,3 mld EUR, wynika z wyliczeń banku centralnego Francji. Instytucje z całej Europy zebrały 656 mld EUR poprzez operacje otwartego rynku EBC, najwięcej od ponad roku. — Banki centralne dostarczają nieograniczoną liczbę funduszy po relatywnie niskich cenach. Każdy komercyjny bank, nawet jeżeli nie potrzebuje wsparcia, odnosi korzyści z tego finansowania — mówi Francois Chaulet.

Jedni stracili, drudzy zyskali

Amerykański kapitał nie rozpłynął się w powietrzu. Trafił do innych krajów — Szwajcarii, Szwecji, Kanady i Japonii. Zaangażowanie w papierach wartościowych największych banków z tych państw wzrosło o 55 mld USD w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Svenska Handelsbanken AB, Bank Nordea, Skandinaviska Enskilda Banken oraz Swedbank zanotowały 27-procentowy wzrost zaangażowania w papierach dłużnych w listopadzie. Szwajcarskie banki UBS AG oraz Credit Suisse zyskały 17,2 mld USD w tym samym czasie, co oznacza wzrost o 160 proc. rok do roku.

Firmy też dmuchają na zimne

Z badania agencji Bloomberg na 20 europejskich przedsiębiorstwach wynika, że firmy ze Starego Kontynentu przygotowują plany awaryjne na wypadek rozpadu strefy euro. Grupo Gowex, operator WiFi z Hiszpanii, przenosi część funduszy do Niemiec. Władze firmy spodziewają się, że Hiszpania prędzej czy później wróci do pesety. Zarząd centrali Wolters Kluwer przyznał, że firma spędza coraz więcej czasu na przygotowanie awaryjnych planów. Niemiecki BMW jest już gotowy na ewentualne załamanie na rynkach. Producent luksusowych aut planuje ograniczenie portfolio leasingu oraz zmniejszenie produkcji o 30 proc. Władze GEA, producenta maszyn z Düsseldorfu, określiły maksymalny udział gotówki w europejskich bankach. Prezes Service Point Solutions, firmy zajmującej się zarządzaniem dokumentacją, zapowiedział, że w wypadku rozłamu w strefie euro przeniesie siedzibę do Wielkiej Brytanii lub Skandynawii.