Podczas ostatniej inwentaryzacji badacze odkryli, że fiolki nie zostały rozliczone z agencją ds. leków i ochrony zdrowia. Jak twierdzi Instytut, miały one być wykorzystane w badaniach.
W dniach 4-12 kwietnia pracownicy agencji przeprowadzili śledztwo w sprawie zaginionych fiolek, jednak zakończyło się one niepowodzeniem.
Instytut Pasteura uspokaja jednak, że zaginione fiolki nie są powodem do paniki.
- Fiolki nie maja potencjału infekcyjnego. Niezależni eksperci, do których zwróciły się służby zdrowia ocenili ryzyko, na podstawie dostępnych dowodów i literatury, jako „zerowe” – poinformował Instytut w oświadczeniu.

