Francuski atom wciąż chce do Polski

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2023-02-16 20:00

Kolejna atomowa lokalizacja i wspólna obrona technologii przed przeciwnikami w Brukseli — o tym z polskim rządem rozmawiał Philippe Crouzet, reprezentant rządu francuskiego ds. współpracy atomowej z Polską.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • z kim i o czym rozmawiał Philippe Crouzet
  • skąd pomysł współpracy na poziomie Brukseli
  • jakie rady mają Francuzi dla Polaków
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Francuska ekipa atomowa nie składa broni, mimo że polski rząd — planujący budowę reaktorów o mocy ponad 9 GW — dla nadmorskiej lokalizacji wybrał już partnera amerykańskiego, a o lokalizacji w Wielkopolsce rozmawia tylko z Koreańczykami.

Nie każdy oferuje pod klucz

Philippe Crouzet, wysoki reprezentant rządu francuskiego ds. współpracy atomowej z Polską, dwa dni temu spotkał się w Warszawie z Jackiem Sasinem, ministrem aktywów państwowych, Mateuszem Bergerem, pełnomocnikiem ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, oraz Adamem Guibourgé-Czetwertyńskim, wiceministrem klimatu. W trakcie spotkania z polskimi dziennikarzami Philippe Crouzet podkreślał, że polski rząd nadal jest zainteresowany ofertą francuskiego koncernu EDF. Przypomniał, że francuska oferta ma charakter zintegrowany, czyli obejmuje jednocześnie technologię i wykonawstwo, ponadto jest jednocześnie ofertą pod klucz.

— To prawdopodobnie jedyna taka oferta, którą otrzymała strona polska. Poza EDF taką możliwość oferują jedynie Rosja i Chiny — mówi Philippe Crouzet.

Francuzi podkreślają ponadto swoje doświadczenie, zdolność do zaangażowania w projekcie polskich firm, a także europejskość swojej oferty.

— Dlatego przekazałem, że trudno byłoby nam zrozumieć sytuację, w której Polska, dokonując ostatecznego wyboru, nie uwzględniłaby EDF w polskim narodowym programie atomowym. Powodem nie byłyby kwestie techniczne czy przemysłowe, byłyby to wyłącznie przyczyny geopolityczne — podkreśla Philippe Crouzet.

EDF rozkręcą się w Wielkiej Brytanii:
EDF rozkręcą się w Wielkiej Brytanii:
Francuski reaktor EPR, który francuski EDF oferuje Polsce, jest budowany w Wielkiej Brytanii w ramach projektu Hinkley Point C. Trwają też przygotowania do uruchomienia kolejnej budowy w tym kraju — Sizewell C.
Hollie Adams

Druga miejscówka na tapecie

Na razie EDF sukcesów nie ma. Dla nadmorskiej lokalizacji Lubiatowo-Kopalino polski rząd wybrał ofertę amerykańskiego Westinghouse’a, który oferuje jedynie technologię. W przygotowaniu jest przetarg na wybór wykonawcy, w którym faworytem wydaje się amerykański Bechtel, współtwórca oferty Amerykanów. Oprócz tego toczą się rozmowy o projekcie, nazywanym przez rząd prywatnym, w wielkopolskim Pątnowie, gdzie współpracować chcą PGE, ZE PAK i koreański KHNP.

Program na ponad 100 miliardów

Program Polskiej Energetyki Jądrowej i Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. zakładają, że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy 1-1,6 GW. Cały program obejmuje budowę sześciu bloków o mocy do 9 GW, ale może to być także dziewięć bloków na ponad 9 GW. Wartość całego przedsięwzięcia grubo przekracza 100 mld zł.

Francuzi rozmawiają dziś więc z polskim rządem o trzeciej lokalizacji, czyli drugiej w ramach programu rządowego. Miejsce nie jest na razie sprecyzowane, ale od dawna mocnym kandydatem wydaje się Bełchatów, w którym dziś pracuje elektrownia PGE opalana węglem brunatnym.

— Nie wracamy do tematu pierwszej lokalizacji. Jesteśmy kandydatem wyłącznie do drugiej — twierdzi Philippe Crouzet.

Nie tylko Francuzi ostrzą sobie zęby na drugą rządową lokalizację, w grze są również Amerykanie i Koreańczycy. Francuzi są gotowi wesprzeć polski rząd technicznie czy sejsmicznie, by przyśpieszyć badania i wybór tej lokalizacji.

Wspólna obrona w Brukseli

— Atom nie ma w Brukseli samych przyjaciół, dlatego ważne, by Polska i Francja działały razem. Można przecież spodziewać się, że polski program jądrowy zostanie oprotestowany przez ważnych członków Unii Europejskiej — podkreśla Philippe Crouzet.

Niechęć do technologii jądrowej wyrażają dziś Niemcy i Austria. Francuzi przestrzegają, że ewentualna batalia nie będzie miała charakteru politycznego, lecz prawny. Dlatego — jak podkreślają — uczulają polski rząd na kwestie przepisów, polskich i unijnych, ale także kwestie przejrzystości procedur.

— Francja też uruchamia program inwestycji jądrowych, więc mamy wspólne interesy — mówi Philippe Crouzet.